Trzeba głośno mówić

Dodano: 03/12/2014 - Numer 981 - 03.12.2014

„Naprawdę uważa pan, że wybory zostały sfałszowane?” – pytają przedstawicieli opozycji w telewizji przyjaciółki Jerzego Urbana, tonem sugerującym, że kto tak uważa, ten jest wariatem. Umiarkowany wyborca to słyszy, a ponieważ boi się wyjść na wariata, nad zasadniczymi sprawami powoli zapada zmowa milczenia. Jednym z nieomylnych znaków systemu autorytarnego jest to, że władza zakazuje nazywania rzeczy po imieniu. Ale panujący pokazują tym samym, jak bardzo boją się prawdy. Widzimy to od lat w sprawie katastrofy smoleńskiej; widzimy obecnie po wyborach. „Nie trzeba głośno mówić” – znamy to również z PRL u. Strajki w PRL u to też było „podpalanie Polski” – jak dzisiaj demonstracje uliczne. Mamy więc nie mówić o sfałszowaniu wyborów – żeby nie zrazić sobie „umiarkowanych wyborców”. Ale
     

67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze