Rubel tonie. Panika w Rosji

Numer 993 - 17.12.2014Gospodarka


KRYZYS Centralny Bank Rosji na nadzwyczajnym posiedzeniu podniósł stopy procentowe z 10,5 do 17 proc. Chciał ratować słabnącą od dawna rodzimą walutę. Desperacka decyzja banku niewiele jednak pomogła. Rubel umocnił się na chwilę, by runąć w dół jeszcze bardziej. Wczoraj dolar kosztował 80 rubli, a euro aż 100 rubli. Wszystko przez taniejącą ropę. W Londynie jej cena spadła już poniżej 60 dol. za baryłkę.

Tonący brzytwy się chwyta – to chyba najtrafniejszy komentarz do zwołanego w trybie pilnym nocnego posiedzenia Banku Rosji, na którym podniesiono stopy procentowe z 10,5 do 17 proc., a więc do poziomu nienotowanego od 1998 r. Decyzja była zaskakująca, bo zaledwie pięć dni wcześniej stopy wzrosły o 1 proc. Tym razem jednak zastosowano końską kurację, podnosząc je aż o 6,5 proc. Bank w specjalnym wydanym nocą komunikacie poinformował, że chce w ten sposób powstrzymać spadek kursu rubla i ograniczyć inflację.
Ta desperacka decyzja była reakcją na sytuację na rynkach paliw. Na giełdzie w Nowym Jorku baryłka ropy kosztowała poniżej 55 dol., a w Londynie 60 dol. (wczoraj znów potaniała). To spowodowało, że tylko jednego dnia rosyjska waluta straciła na wartości 9–10 proc. Zaordynowana przez Bank Rosji kuracja pomogła na krótko. Kurs dolara zjechał rano do 59 rubli, a euro do 74 rubli. Jednak jeszcze przed godz. 10 obie waluty zaczęły odrabiać straty, znów pogrążając rubla. Ostatecznie dolar podrożał do 80 rubli, a euro aż do 100 rubli.
Kreml odmawia komentarza w sprawie drastycznej podwyżki stóp i jej mizernych efektów



zawartość zablokowana

Autor: Marek Michałowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama