Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wicepremier tworzy piramidę finansową

Dodano: 10/01/2015 - Numer 1010 - 10.01.2015
Minister finansów Mateusz Szczurek ostro skrytykował projekt wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego, który wspólnie z bankami lansuje pomysł rodem z PRL-u, czyli powołanie kas budowlano-mieszkaniowych. Szczurek nazywa ten projekt „zaproszeniem do kryzysu” i „piramidą finansową”. Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział, że na przełomie lutego i marca 2015 r. zostanie przedstawiony projekt dotyczący kas mieszkaniowych. Po niepowodzeniach kolejnych rządowych programów wspierających mieszkalnictwo, jak „Rodzina na Swoim” czy „Mieszkanie dla Młodych”, Piechociński ogłosił, że trzeba powrócić do idei kas mieszkaniowych z premią za systematyczne, comiesięczne oszczędzanie, a nawet powiązać ten produkt z ubezpieczeniami. Pomysłowi przyklasnęły banki, które dostrzegły w tym projekcie sposób na długoterminowy zarobek. Wicepremier Piechociński chciałby, aby oszczędzającym w kasach przysługiwała nie tylko premia z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, ale jeszcze jakiś dodatkowy mechanizm z filara ubezpieczeniowego. Na premię dla klientów kas zrzuciliby się więc wszyscy podatnicy, których pieniądze z podatków są m.in. przekazywane do Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Skorzystałyby też firmy ubezpieczeniowe, bo za produkt ubezpieczeniowy wszyscy oszczędzający musieliby wpłacać tym firmom wymuszone składki. Pomysł wicepremiera Piechocińskiego z kasami mieszkaniowymi jest anachroniczny. Wicepremier chce premiować tych, którzy systematycznie będą odkładali rocznie kilkaset złotych albo więcej. Ale przy takim tempie oszczędzania i przy obecnych cenach za metr kwadratowy dopiero wnuki członków kas mieszkaniowych będą miały szanse na własny kąt. Gdyby Komisja Nadzoru Finansowego nie rzucała Polakom kłód pod nogi w postaci coraz wyższego wkładu włas- nego – od stycznia br. wzrósł on z 5 do 10 proc. wartości kredytu i ma co roku rosnąć, aż do 20 proc. – niepotrzebne byłyby pomysły rodem z PRL-u. Gdyby III RP była państwem przyjaznym obywatelom, aby zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, wystarczyłaby stabilna praca, godne wynagrodzenie i uczciwa oferta kredytowa banków. W Polsce jest jednak 2 mln bezrobotnych, a drugie tyle wyjechało za pracą za granicę, zarobki Polaków są kilka razy niższe od pensji w krajach zachodnich, banki zaś „wrobiły” kilkaset tysięcy klientów w kredyty hipoteczne we frankach i stosowały w umowach niedozwolone klauzule. Minister Szczurek określił pomysł Piechocińskiego jako nieodpowiedzialny. – To zaproszenie do kryzysu. Będzie to piramida finansowa, z której nie będziemy mogli się wykręcić. Niezrealizowane książeczki mieszkaniowe z PRL-u są do dzisiaj problemem dla budżetu państwa – stwierdził. Minister finansów nie zamierza angażować środków publicznych w coś, co jest formą konsumpcji. – Poza tym jest to inwestycja o bardzo niewielkiej stopie zwrotu – powiedział Szczurek.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze