Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jedzcie mniej – tak władza radzi Rosjanom

Dodano: 30/01/2015 - Numer 1027 - 30.01.2015
KRYZYS \ Wpompowanie 2,3 bln rubli w rosyjską gospodarkę przewiduje antykryzysowy plan Kremla. Większość tych pieniędzy trafi do banków i państwowych firm. Na pomoc dla Rosjan, którym zaczyna brakować na żywność, przeznaczono tylko kilka procent tej kwoty. – Jeśli nie ma pieniędzy, to po prostu jedzmy mniej – radzi rodakom deputowany Ilja Gaffner. 2,3 bln rubli przeznaczą władze Rosji na plan antykryzysowy, który ma pomóc w przezwyciężeniu problemów wywołanych przez taniejącą ropę i zachodnie sankcje. Plan koncentruje się na wsparciu tracących płynność finansową banków – na ich rekapitalizację pójdzie 1,5 bln rubli – oraz na pomocy wielkim firmom państwowym. Uwzględniono też środki na dodatkowe świadczenia związane z inflacją i wzrostem cen, ale na ten cel przewidziano zaledwie 188 mld rubli, a więc kilka procent całej kwoty zapisanej w planie. Skąd Kreml weźmie pieniądze, skoro minister finansów Anton Siłuanow zapowiadał, że plan antykryzysowy nie zwiększy wydatków budżetowych? Okazuje się, że bilion rubli ma pochodzić z rządowych obligacji, a nieco ponad pół biliona z Funduszu Dobrobytu Narodowego. Pozostałą kwotę władze zamierzają uzyskać dzięki redukcji o 10 proc. rządowych wydatków. Ograniczenia mają ominąć armię i sprawy socjalne. – Plan jest rodzajem poduszki, aby uniknąć gwałtownego pogorszenia sytuacji w Rosji – wyjaśnia Julia Ceplajewa, główna ekonomistka Sbierbanku. Cytowani przez agencję Reutera eksperci twierdzą jednak, że przewidziane w planie ratunkowym wydatki to zaledwie ułamek kwoty, jaką Rosja musi przeznaczyć, by uratować sektor bankowy przed bankructwem. O finansowych kłopotach Kremla świadczy komunikat Gazpromu o zawieszeniu rozbudowy biegnącego po dnie Bałtyku Gazociągu Północnego. – Gdy cena gazu spada, trudno realizować takie projekty – uważa ekonomista Wiktor Zubkow. Według anonimowo cytowanych przez Reutera przedstawicieli Gazpromu na rezygnację z projektu miała także wpływ „skomplikowana sytuacja” polityczna. Nie tylko rosyjskie banki i firmy, ale przede wszystkim sami Rosjanie przeżywają trudne chwile. Głównie z powodu galopujących cen żywności. W ubiegłym roku wzrosły one średnio o 16 proc. i – jak zapowiada minister rozwoju gospodarczego Aleksiej Uljukajew – w tym roku będą nadal rosły. W styczniu br. kapusta zdrożała o ponad 9 proc., a ogórki i pomidory o 8 proc. Wielu obywatelom Rosji zaczyna brakować pieniędzy na podstawowe artykuły żywnościowe. – Jeśli nie ma pieniędzy, po prostu jedzmy mniej – poradził swoim rodakom Ilja Gaffner, deputowany rządzącej Jednej Rosji. W podobnym tonie wypowiedział się wicepremier Igor Szuwałow. – Przetrwamy ciężki okres, będziemy mniej jedli, zużywali mniej prądu – powiedział. Rosjanie są oburzeni tymi radami. „Mamy mniej jeść? Może politycy powinni mniej pić i kraść?” – komentują w internecie wypowiedzi władz. (PAP, Reuter, GW)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze