Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Nie ma chopa

Dodano: 31/01/2015 - Numer 1028 - 31.01.2015
MUZYKA \ Na Śląsku trwa żałoba po słynnym śląskim bluesmanie. Jan „Kyks” Skrzek był wirtuozem harmonijki ustnej. Zmarł w wieku 61 lat. Jego harmonijka łkała i śpiewała. Szczególnie dojmująco, gdy opowiadał w swoich bluesach o Śląsku. O pustoszejącej krainie dzieciństwa, o górnikach ginących pod ziemią, o piwie, o knajpie. Wiedział, o czym śpiewa, bo pracował w kopalni. I w jego muzyce jest doświadczenie nabyte pod ziemią. Blues to muzyka autentyzmu, musi opowiadać prawdę o życiu, inaczej jest martwą, pustą zabawką. A Jana Skrzeka można było rozpoznać po kilku pierwszych dźwiękach… „Kyks” zmarł 29 stycznia w szpitalu w Katowicach-Ligocie w wyniku udaru mózgu. Zostawił po sobie kilkanaście płyt, w tym kilka autorskich, kilka nagranych ze starszym bratem Józefem oraz z takimi artystami jak
     

45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze