Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Banki idą na odsiecz frankowcom

Dodano: 16/02/2015 - Numer 1041 - 16.02.2015
FINANSE \ W ciągu kilku tygodni banki mają przedstawić propozycje rozwiązania problemu kredytów frankowych. Ale kredytobiorcy już nie ufają bankom. Składają pozwy sądowe. Domagają się nie tylko przewalutowania pożyczek na złote, ale także pociągnięcia do odpowiedzialności członków zarządów winnych wprowadzenia na rynek toksycznych kredytów. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, spotkał się z Andrzejem Jakubiakiem, szefem Komisji Nadzoru Finansowego, aby przedyskutować złożoną przez Jakubiaka propozycję przewalutowania kredytów we frankach szwajcarskich na złote. Bankowcy mają przedstawić swoje uwagi i wątpliwości. Jakubiak proponuje, aby dotychczasowe kredyty frankowe zamienić po obecnym kursie, a potem podzielić je na dwa kredyty: na złotowy oraz niezabezpieczony hipotecznie. Pierwsza część odzwierciedlałaby zadłużenie kredytobiorcy w dniu, w którym podpisywał umowę. Druga zaś stanowiłaby różnicę pomiędzy stanem zadłużenia w momencie dokonywania przewalutowania a stanem zadłużenia w dniu podpisania umowy kredytowej z bankiem. Ta druga część – niezabezpieczona na hipotece – byłaby tą częścią długu, która narosła z racji zmiany kursu franka. Jeśli więc frank kosztuje 3,93 zł (kurs z piątku), a kredytobiorca wziął kredyt po kursie 2,50 zł, to dług w wysokości 2,50 zł trafiłby do pierwszej części kredytu, różnica zaś (3,93 zł minus 2,50 zł), czyli 1,43 zł, zasiliłaby drugą część kredytu, którą po połowie spłacaliby kredytobiorca i bank. Szef KNF utrzymuje, że sektor straci na tej operacji 25 mld zł, ale za to kwota ta byłaby rozłożona na 20–25 lat. Rocznie banki traciłyby 1–1,2 mld zł, czyli ok. 7 proc. swojego rocznego wyniku finansowego. Komisja Nadzoru Finansowego doszła do wniosku, że lepiej będzie, jeśli banki stracą owe 7 proc. z zysków aniżeli będą się zmagały ze swoimi klientami w sądach. Tam mogą przegrać o wiele więcej. Dopóki pozwami groziło niewiele osób, można było niespecjalnie przejmować się tymi sprawami. Ale frankowcy zwierają szeregi i przygotowują pozwy zbiorowe. W ich obronę angażuje się coraz więcej prawników z renomowanych kancelarii. Frankowcy już nie tylko domagają się przewalutowania kredytów po kursie z dnia podpisania umowy, ale też żądają pociągnięcia do odpowiedzialności członków zarządów banków za tzw. misselling finansowy, czyli celowe wciskanie klientom wątpliwego pod względem prawnym i etycznym produktu. Prawnicy zaczynają prześcigać się w dostarczaniu argumentów prawnych poszkodowanym frankowcom. Na podstawie obowiązujących przepisów podważają np. zasadność indeksowania, czyli przeliczania salda kredytu i rat kredytowych na franki po coraz to wyższym kursie. Właśnie z takiego przeliczania wzrasta zadłużenie kredytobiorcy, choć spłaca raty w terminie. Prawnicy dowodzą, że banki powinny przeliczać zarówno raty, jak i cały dług po kursie franka z dnia podpisania umowy. Zwłaszcza że banki nie pożyczały kredytobiorcom franków, ale wypłacały kredyty w złotych. Frankowy przelicznik służył im jedynie do spotęgowania zysków. Prawo bankowe wyraźnie określa, czym jest kredyt. Bank nie może wzbogacać się na kredycie dodatkowo. Klient ma z góry wiedzieć, ile ma oddać za udzieloną pożyczkę. Temu służy oprocentowanie kredytu, a nie wydumana indeksacja. Oszukani kredytobiorcy mają więc o co walczyć w sądach. Gdyby sędziowie przychylili się do argumentacji prawników reprezentujących frankowców, banki stracą o wiele więcej aniżeli owe 7 proc. rocznych zysków. Szanse wygrania są ogromne, bowiem frankowcy z wielu krajów łączą swoje siły, także prawne, przeciwko banksterom. KNF proponuje więc ustępstwo, bo po wygranych przez poszkodowanych klientów procesach system bankowy w Polsce może się nawet wywrócić. (ds)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze