Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gaz tanieje, ale nie dla Polaków

Dodano: 16/02/2015 - Numer 1041 - 16.02.2015
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/ Gazeta Polska
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo negocjuje z rosyjskim Gazpromem ceny gazu. Zdaniem ekspertów pozycja polskiej firmy w tych rozmowach jest bardzo słaba, a stosunki między tymi przedsiębiorstwami są wręcz lodowate. Na niższe ceny gazu przyjdzie nam zatem jeszcze poczekać. Nie wiadomo też, czy uda się coś ugrać w międzynarodowym arbitrażu. Możliwość podjęcia rozmów dało okno negocjacyjne, które otworzyło się w listopadzie ub.r. Termin ten został uzgodniony dwa lata temu, kiedy to PGNiG i Gazprom zawarły aneks do kontraktu jamalskiego. Okno jest otwarte przez pół roku, więc do maja firmy mają czas na dogadanie się. Zdaniem ekspertów, cytowanych przez Money.pl, pozycja negocjacyjna PGNiG wobec Gazpromu jest bardzo słaba. Możliwość dostaw gazu z innych kierunków dzięki budowie gazoportu w Świnoujściu miała ułatwić polskiej spółce rozmowy z Gazpromem o obniżkach. Tyle tylko, że wciąż nie wiadomo, kiedy zacznie działać terminal, który ma odbierać katarski gaz skroplony. Ten strategiczny dla bezpieczeństwa Polski gazoport miał być uruchomiony 30 czerwca ub.r. Data jego otwarcia i tak już była opóźniona o dwa lata. Według zapewnień ministra skarbu Włodzimierza Karpowicza gazoport zacznie funkcjonować najwcześniej na jesieni tego roku. Tymczasem rozmowy PGNiG z Gazpromem mają potrwać tylko do maja. Jeśli firmy się nie dogadają, Polsce pozostanie już tylko wniesienie sprawy obniżki cen do międzynarodowego arbitrażu, który nie zakończy się wcześniej niż za dwa–trzy lata. Sytuacja na rynku powoduje, że rosyjski dostawca gazu nie będzie skłonny do obniżki – uważają eksperci. – Trudno sobie wyobrazić menedżera w firmie, która ma przed sobą trudny okres, by zgodził się na obniżenie cen. To nie jest ten moment, teraz wyglądałoby to na strzał w stopę – uważa Flawiusz Pawluk, analityk Pekao IB. Gazprom przeżywa ogromne kłopoty finansowe, mimo że spadki cen gazu ziemnego były w zeszłym roku mniejsze niż ropy. Na utratę kolejnych dochodów nie może sobie pozwolić.– Najgorszy czas dla Gazpromu jest dopiero przed nim. Wyniki finansowe będą się pogarszały co najmniej jeszcze przez następne cztery kwartały – wyrokuje Flawiusz Pawluk. W tym roku gaz ziemny może czekać wyprzedaż. Jak wynika z szacunków analityków ankietowanych przez Bloomberga, średnia cena tego surowca na europejskich giełdach spadnie w 2015 r. o 13 proc., do najniższego poziomu od 2010 r. Jednym z powodów tej przeceny jest gwałtowny skok produkcji skroplonego gazu ziemnego na świecie. Ma ona wzrosnąć w tym roku najmocniej od czterech lat. Transportowany drogą morską gaz LNG stanie się poważnym konkurentem dla rosyjskich gazociągów. Tymczasem PGNiG może tej szansy rynkowej nie wykorzystać, a nam przyjdzie wciąż płacić za gaz najwięcej w Europie. (Money.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze