Siostro, kaftan!

Wyobraźmy sobie taką sytuację: przechodzimy przez pasy na zielonym świetle, a po wejściu na chodnik zatrzymuje nas policjant i wlepia mandat, twierdząc, że na zielonym się nie przechodzi. Następnego dnia przechodzimy na czerwonym i sytuacja się powtarza, a stróż prawa przekonuje nas, że przechodzi się właśnie na zielonym. Poczulibyśmy się dziwnie. Trochę jak w domu wariatów. Dlaczego? Bo warunkiem sine qua non normalności jest wyznawanie światopoglądu niesprzecznego. Nie można jednego dnia uznawać za prawdziwą zasady „p”, a innego dnia jej negować. To znaczy można, ale najlepszym do tego miejscem są legendarne Tworki albo Kobierzyn. Wspominam o problemie szaleńców, bo dotyczy ich dzisiejszy materiał czołówkowy „Codziennej”. Lewacy – o nich przecież mowa – wynieśli na sztandary wolność
     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze