Albo wolność, albo służalstwo

Teza, według której wybory prezydenckie są trudne do sfałszowania, jest kompletną bzdurą. Każde wybory można sfałszować, jeżeli w urzędach nie brakuje ludzi nieuczciwych, a władza kontroluje urzędników w komisjach wyborczych. Stawiam na to, że w związku z tym, iż w najbliższych wyborach do uzyskania jedynie słusznego wyniku będzie brakowało prawdopodobnie milionów głosów, a obwodowe komisje wyborcze będą monitorowane, fałszerze nie będą się bawili w preparowanie kart wyborczych, a raczej po prostu podadzą do wiadomości taki wynik, który zostanie uznany za pożądany. PKW stwierdzi, że taki wynik podały okręgowe komisje wyborcze, które tym samym staną się kozłem ofiarnym machlojek „góry”. Aby to się nie udało i aby doszło do przeliczenia głosów, potrzebny będzie opór społeczny. Inaczej
72%
pozostało do przeczytania: 28%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl