Wywalczona jaskółka

Wszyscy czujemy, że idą – wielkie być może – zmiany. Oczekujemy ich z dreszczem emocji, poszukujemy znaków... A zamiast czekać, powinniśmy ciężko pracować. Ot, jak w starym tekście: „Musimy siać, choć grunta nasze marne...”. Od kilku ładnych lat z niemałą satysfakcją obserwowałem działaczy PiS-u pracujących na warszawskiej Pradze-Północ. A Warszawa, zwłaszcza jako niwa do takiej uprawy, to bardzo, bardzo marny grunt. Widziałem, jak wyrąbywali sobie miejsce najpierw w Radzie Dzielnicy, potem w Radzie Miasta. Paweł Lisicki i Robert Kazanecki potrafili zbudować autentyczne i otwarte lokalne środowisko. A po tych kilku latach okazało się, że nawet tu – w mieście rządzonym przez HGW – w sobotnie popołudnie w miejskiej przestrzeni publicznej może się odbyć mój koncert. „Dumny Oszołom” i „
67%
pozostało do przeczytania: 33%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze