Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Ratują banki, ludzi olewają

Dodano: 20/08/2015 - Numer 1196 - 20.08.2015
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
fot.Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
Ewa Kopacz uważa, że koszty restrukturyzacji walutowych pożyczek hipotecznych muszą podzielić między siebie kredytobiorcy i banki. Nie zamierza więc pomagać Polakom wrobionym przez banki w toksyczne kredyty. – Ja mam stać na straży stabilności polskiego systemu finansowego, a ustawa o frankowiczach w obecnym kształcie zdestabilizuje system – twierdzi premier. W sprawie walutowych kredytów hipotecznych premier Ewa Kopacz i prezydent Andrzej Duda stoją po przeciwnych stronach. Wczoraj pisaliśmy w „Codziennej”, że zdaniem głowy państwa banki powinny być odpowiedzialne za rozwiązanie tej kwestii, ponieważ nie informowały odpowiednio swoich klientów o ryzyku związanym z pożyczkami udzielanymi we frankach, na dodatek na tych kredytach zarobiły ogromne pieniądze. Dlatego, według prezydenta, nie można frankowiczów obciążać dodatkowymi kosztami, a wręcz przeciwnie – należy im pomóc. Ewa Kopacz jest odmiennego zdania. Od troski o wrobionych w toksyczne kredyty obywateli ważniejsze jest dla niej ratowanie banków przed utratą zysków, które każdego roku wynoszą kilkanaście miliardów złotych (w 2014 r. sięgnęły rekordowej kwoty 16 mld zł). Według premier ustawa o frankowiczach w obecnym kształcie, zakładająca, że koszty przewalutowania walutowych kredytów hipotecznych w 90 proc. poniosą banki, zdestabilizuje system bankowy. – Ja mam stać na straży stabilności polskiego systemu finansowego, dlatego uważam, że odpowiedzialność za tę sytuację musi być podzielona między tych, którzy się zdecydowali na wzięcie kredytu, a także tych, którzy tego kredytu udzielali – stwierdziła prezes Rady Ministrów. W pierwotnej wersji projektu koszty przewalutowania miały być dzielone pół na pół między kredytobiorców i banki. Jednak posłowie niespodziewanie przegłosowali poprawkę SLD, która 90 proc. tych kosztów przerzuca na banki. Na przełomie sierpnia i września Senat zajmie się uchwaloną w Sejmie ustawą. Mający tam większość senatorzy Platformy Obywatelskiej już zapowiedzieli, że przywrócą przepis dzielący koszty restrukturyzacji walutowych kredytów po połowie między banki i frankowiczów. Sektor bankowy na propozycję, aby to głównie on poniósł koszty przewalutowania hipotecznych pożyczek, zareagował groźbami. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, stwierdził, że jeśli ustawa frankowa w obecnym kształcie wejdzie w życie, to banki będą zmuszone ograniczyć kredytowanie polskiej gospodarki. Przyjętą przez Sejm ustawę nazwał nieodpowiedzialną, a działania polityków – „napuszczaniem społeczeństwa na banki”. „Przestańmy udawać, że wszystko w obszarze kredytów walutowych są w stanie załatwić same banki i ich klienci i że to wszystko wina banków” – napisał Pietraszkiewicz w apelu skierowanym do polityków. Słowa te świadczą o tym, że bankierzy, zamiast przeznaczyć część miliardowych zysków na pomoc dla frankowiczów, wciąż liczą na środki publiczne. Bo skoro – ich zdaniem – same banki i klienci nie rozwiążą problemu, to ktoś musi to zrobić. ZBP zgłaszał wcześniej propozycje, które przewidywały, że część kosztów przewalutowania toksycznych kredytów poniesie skarb państwa, czyli podatnicy. „Cygan zawinił, kowala powiesili” – tak pomysł bankierów skomentowali internauci. (Money.pl, Biznes.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze