Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kampanijny gest Łukaszenki

Dodano: 24/08/2015 - Numer 1199 - 24.08.2015
BIAŁORUŚ \ W związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi Aleksander Łukaszenka ułaskawił wszystkich sześciu więźniów politycznych. Opozycjoniści dotarli już do swoich domów i zapowiedzieli, że nadal będą walczyli o wolną Białoruś. Państwowa agencja prasowa Bieła poinformowała w sobotę o uwolnieniu sześciu opozycjonistów. „Kierując się pobudkami humanitarnymi, Aleksander Łukaszenka podjął decyzję o ułaskawieniu i uwolnieniu z miejsc odbywania kary pozbawienia wolności Mikałaja Dziadoka, Ihara Aliniewicza, Mikałaja Statkiewicza, Jauhena Waśkowicza, Arcioma Prakapienki, Jurija Rubcowa” – czytamy w depeszy. Więźniowie polityczni wrócili już do domów, gdzie zostali przywitani przez tłumy ludzi. Szczególnie ciepło przyjęto Mikołę Statkiewicza w Mińsku. Był on kandydatem w wyborach prezydenckich w 2010 r. Przez pięć ostatnich lat był więziony w koloniach karnych i aresztach za zorganizowanie demonstracji opozycyjnej w trakcie prowadzonej kampanii. Jego ostatnim miejscem pobytu było więzienie w Mohylewie. To stamtąd w sobotę wieczorem wrócił do Mińska, gdzie zorganizowano mu uroczyste przywitanie. Opozycjonista w rozmowach podkreślał, że nie zamierza rezygnować z walki o wolną i demokratyczną Białoruś. Jak tłumaczy, jego uwolnienie jest efektem braku pieniędzy w kasie władz w Mińsku. Nieco później na stołecznym dworcu pojawił się Arciom Prakapienka. Wraz z Jauhenem Waśkowiczem, Mikałajem Dziadokiem i Iharem Aliniewiczem zostali zatrzymani w głośnej sprawie anarchistów w 2011 r. Za próbę podpalenia siedziby KGB w Bobrujsku otrzymali wyroki od 4,5 roku do 6 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dziadok i Aliniewicz również przybyli do Mińska. Waśkowicz zaś pojechał prosto do rodzinnego Bobrujska, gdzie witali go ludzie z białoruskimi flagami i kwiatami. Ostatni z zakładników Łukaszenki Jurij Rubcow udał się do swojej rodziny w Homlu. Poinformował o tym jego syn Wiktor. Rubcow został aresztowany po marszu opozycji w Mińsku w 2014 r., na którym pojawił się w koszulce z napisem „Łukaszenka, odejdź”. Skazano go na 1,5 roku więzienia. Uwolnienie więźniów politycznych było jednym z warunków poprawy relacji Mińska z Zachodem postawionych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską. Jak twierdzą eksperci, nie jest to żaden przełom w dyktaturze szefa państwa, ale jedynie zagranie kampanijne. 11 października br. mają się bowiem odbyć na Białorusi wybory prezydenckie.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze