Krajobraz po referendum

Referendum Bronisława Komorowskiego okazało się nieważne na długo przed tym, zanim Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła frekwencję poniżej nie tylko przepisowej połowy uprawnionych, lecz nawet 10 proc. Używając słów wiceprzewodniczącego PKW, „najdroższy sondaż w historii” okazał się rekordem braku zainteresowania wyborców. W referendum udział wzięło 7,8 proc. uprawnionych. Dla porównania, w sprawie odwołania z funkcji Hanny Gronkiewicz-Waltz wypowiedziała się jedna czwarta wyborców. W wypadku referendów lokalnych brak frekwencji jest normą (9 na 10 głosowań okazuje się nieważnych), na szczeblu ogólnopolskim zdarza się to rzadziej. Po 1989 r. zabrakło głosów w trochę zapomnianym „referendum uwłaszczeniowym” Lecha Wałęsy, na które wybrało się 32,44 proc. obywateli. Wcześniej, w 1987 r.,
     

10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze