Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Chcę złota w Rio

Dodano: 10/10/2015 - Numer 1240 - 10.10.2015
fot. B. Zborowski/PAP
fot. B. Zborowski/PAP
WYWIAD \ Z ANITĄ WŁODARCZYK, ZAWODNICZKĄ GRUPY SPORTOWEJ ORLEN, ROZMAWIA KRZYSZTOF OLIWA Gdyby nie dało się rzucać jeszcze dalej, to mogłabym zakończyć karierę. Wiem, że mogę jeszcze poprawić rekord świata. Mam o co walczyć. Liczę na to, że w roku olimpijskim będę w jeszcze lepszej formie – mówi w rozmowie z „Codzienną” rekordzistka świata w rzucie młotem. W tym roku totalnie zdominowała Pani swoją dyscyplinę, żadna z zawodniczek nie była w stanie podjąć z Panią rywalizacji. Czy trudno było zmotywować się do kolejnych startów? Był taki moment, że szukałam sposobu, żeby się zmotywować, bo jednak zawsze byłam przygotowana do tego, żeby rywalizować z zawodniczkami, co jest o tyle fajne, że w takiej sytuacji organizm sam z siebie może więcej dać. Na szczęście udało mi się z tym poradzić i liczę na to, że za rok będzie podobnie. Choć nie ukrywam, że wolałabym, aby pojawiła się zawodniczka, która będzie w stanie mi zagrozić. Co się robi, wiedząc, że pierwsze miejsce jest praktycznie pewne już przed startem? Jedyny sposób to wyznaczenie sobie celu odległości i dążenie do niego. Jadąc na mistrzostwa świata do Pekinu, byłam pewniaczką do złota, ale zakładałam sobie, że rzucę jeszcze ponad 80 m i powalczę o rekord świata. Czy zdarzyło się Pani wygrywać, a mimo to czuła Pani jednak zawód swoim startem? Po Pekinie miałam niedosyt, niewiele brakowało, aby poprawić najlepszy wynik na świecie. Ustanowiła Pani niesamowity rekord świata. Czy da się rzucać jeszcze dalej? Gdyby się nie dało, to mogłabym zakończyć karierę, wiem, że mogę jeszcze poprawić rekord świata. Mam o co walczyć. Liczę na to, że w roku olimpijskim będę rzucała jeszcze dalej. Czyli Anita Włodarczyk będzie jeszcze lepsza? Mam taki plan. Trzeba sobie stawiać wysoko poprzeczkę. Jeśli będę zdrowa, to jestem w stanie rzucać naprawdę daleko. W tym roku zdobyła Pani mistrzostwo świata, ale już niedługo igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. Taki jest cel, żeby zdobyć złoto. Mam już w dorobku srebrny medal, który wywalczyłam w Londynie. Teraz chcę wygrać. Przeważnie jest tak, że mistrzostwa świata w roku przedolimpijskim są próbą generalną przed najważniejszą imprezą czterolecia. Czy w związku z tym możemy już wieszać Pani na szyi złoty krążek za wygranie zawodów w Rio? W takiej dyscyplinie jak moja sytuacja jest trochę inna. Rok przedolimpijski jest bardzo szczególny. Niektóre zawodniczki odpuszczają sobie starty, skupiają się na bardzo mocnym treningu, który ma zaprocentować właśnie podczas igrzysk. To kwestia indywidualna. Teraz ma Pani okres roztrenowania. Jak spędza Pani wolny czas? W Warszawie jestem od 14 września. Chcę trochę pomieszkać w swoim domu, bo w ciągu roku jestem w nim praktycznie gościem. Wakacje spędzę u brata w Anglii. Tak robię co roku, że jesienią spędzam u niego tydzień. Mam też całe mnóstwo spot­kań z dzieciakami w szkołach. Sprawia mi wielką frajdę to, że mogę im poopowiadać o sporcie i zachęcić do jego uprawiania. Podpis pod zdjęcie Anita Włodarczyk odpoczywa po najlepszym sezonie w karierze |fot. B. Zborowski/PAP Artykuł przygotowany we współpracy z Polskim Związkiem Lekkoatletyki
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze