Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

We własnej hali nie boją się nikogo

Dodano: 10/10/2015 - Numer 1240 - 10.10.2015
fot. Konrad Skiba
fot. Konrad Skiba
PIŁKA RĘCZNA \ ORLEN WISŁA ZMIERZY SIĘ W PŁOCKU Z MISTRZAMI NIEMIEC THW KIEL Piłkarze ręczni ORLEN Wisły Płock zmierzą się w sobotę z mistrzem Niemiec THW Kiel w czwartej kolejce grupy A Ligi Mistrzów. – Dojrzeliśmy do tego, by pokonać mistrza Niemiec – uważa prezes płockiego klubu Artur Zieliński. THW Kiel to 20-krotny mistrz Niemiec, dziewięciokrotny zdobywca Pucharu Niemiec, trzykrotny zwycięzca Ligi Mistrzów (2007, 2010, 2012), także czterokrotny finalista tych rozgrywek. Do tych sukcesów można dodać trzy Puchary EHF, Superpuchar Europy i klubowy tytuł mistrzów świata w 2007 r. Płocka drużyna trzykrotnie spotykała się z Kiel w Lidze Mistrzów. Bilans jest niekorzystny, bo wygrała tylko jeden mecz, dokładnie 10 lat temu 8 października 2005 r. – 32:31 w Płocku. Teraz Kiel nie jest już jednak tak silną ekipą. Wszystko przez to, że latem stracili swoich najlepszych zawodników – Filipa Jichę, który przeszedł do Barcelony, i Arona Palmarssona, który gra teraz w MVM Veszprém. Atutem Wisły będzie też własna hala. Na ORLEN Arenie drużyna trenera Manolo Cadenasa nie przegrała od 13 listopada 2014 r. – Jeszcze niedawno powiedziałbym, że faworytem są rywale, ale po trzech kolejkach mogę zapewnić, iż przed własną publicznością to my mamy więcej szans na zwycięstwo – stwierdził trener Manolo Cadenas. – Znamy klasę naszych przeciwników, to bardzo dobry zespół, ale my już w poprzednim sezonie pokazaliśmy, że potrafimy wygrać z największymi europejskimi potęgami. W ORLEN Arenie nikogo się nie boimy. Nie mamy zbyt wiele czasu na przygotowania do meczu, ale każdy zawodnik doskonale wie, jaka jest jego rola na parkiecie – zapewnił na konferencji prasowej przed spotkaniem z Kiel. Przed sobotnim meczem drużyna będzie miała tylko jeden trening taktyczny, w piątek, czwartek zostanie poświęcony na odnowę biologiczną i analizę meczów rywali. – Naszym celem jest zagranie, przynajmniej na takim, a najlepiej na wyższym poziomie, jak w remisowym spot­kaniu z Veszprém i zwycięskim w Celje. Najważniejsze jest to, że wszyscy wierzymy w zwycięstwo. Dwa lata temu byliśmy bardzo blisko wygranej z Kiel, wtedy w ostatniej akcji wypuściliśmy punkty z rąk. Oglądamy ten pojedynek i to dodaje nam wiary, że rywal jest do pokonania – podkreślił Cadenas. Poważnym osłabieniem niemieckiej drużyny jest też kontuzja kołowego drużyny Patricka Wiencka, który w ligowym meczu zerwał więzadła w kolanie. Początek sezonu Niemcy mają dość słaby – w Zagrzebiu w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów przegrali z Croatią aż 22:29. W tabeli grupy A z dwiema wygranymi i jedną porażką zajmują jednak wyższe, trzecie, miejsce niż ORLEN Wisła, która jest piąta z wygraną, remisem i porażką na koncie. – W przerwie letniej Kiel stracił dwóch kluczowych zawodników, Jichę i Palmarssona, i nie pozyskał nikogo, kto by ich zastąpił jakościowo. Pewnie stąd wyniki, może nie do końca złe, ale nie takie, jakich całe środowisko oczekiwało – ocenił Cadenas. Początek sobotniego spotkania o godz. 20.45. Podpis fot: Piłkarze ORLEN Wisły Płock we własnej hali nie przegrali od roku fot. Konrad Skiba
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze