Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bruksela pozywa Polskę przed Trybunał

Dodano: 24/10/2015 - Numer 1252 - 24.10.2015
Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
BANKI \ Komisja Europejska skierowała do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu skargę na Polskę za niewdrożenie do krajowych przepisów dyrektywy BRRD, która umożliwia bankom zagrożonym niewypłacalnością zajmowanie depozytów klientów. – To oznacza, że banki w majestacie prawa będą nas okradały – komentują internauci. Bruksela pozwała Polskę, a także Czechy, Luksemburg, Holandię, Rumunię i Szwecję za to, że nie wdrożyły unijnej dyrektywy Bank Recovery and Resolution Directive (BRRD), która – według oficjalnego przekazu Komisji Europejskiej – ma pomóc w naprawie, restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków bez ponoszenia przez podatników kosztów ich ratowania. W istocie dyrektywa wprowadza zasadę bail-in, która w razie upadku i restrukturyzacji banku pozwala obciążyć tymi kosztami akcjonariuszy i niektórych wierzycieli. Komisja Europejska wzywała nasz kraj do wdrożenia tych regulacji już w maju. Ministerstwo Finansów twierdzi, że prowadzi intensywne prace legislacyjne. Nowe przepisy mają się znaleźć w nowej ustawie o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji. Jednocześnie wskazywało na zbyt krótki termin implementacji, który wyznaczono na 31 grudnia 2014 r. Bruksela postanowiła jednak pozwać Polskę przed Trybunał, co oznacza, że do momentu pełnego wdrożenia unijnych przepisów każdego dnia będziemy musieli płacić kary pieniężne. Unijni urzędnicy, działający prawdopodobnie pod wpływem bankowego lobby, naciskają na europejskie rządy, aby skutecznie przeprowadziły implementację dyrektywy BRRD. Zgodnie z forsowanymi przez KE przepisami rząd będzie mógł ustanowić specjalny podatek, który obejmie bankowe lokaty, a uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi miałyby być ratowane banki zagrożone niewypłacalnością. Jeśli wspomniana dyrektywa zostanie wdrożona, w Polsce może stać się to, co wydarzyło się dwa lata temu na Cyprze i każdy straci część swoich pieniędzy zdeponowanych na bankowych kontach. Tamtejszy rząd – aby ratować bankrutujące banki – zabrał każdemu obywatelowi 6,75 proc. oszczędności, a ci, którzy mieli na kontach powyżej 100 tys. euro, stracili jeszcze więcej, bo aż 9,9 proc. swoich bankowych depozytów. Komisja Europejska zapewniała wtedy, że to tylko jednorazowe, wyjątkowe rozwiązanie. Okazuje się jednak, że podobny mechanizm próbuje wprowadzić na stałe do systemów prawnych wszystkich krajów należących do UE. – Po prostu banki w majestacie prawa będą nas okradały – komentują internauci. Eksperci twierdzą, że wbrew zapewnieniom przedstawicieli rządu, Komisji Nadzoru Finansowego i Narodowego Banku Polskiego, iż nasz system bankowy jest bezpieczny, w każdej chwili może on się zachwiać. – Większość działających w Polsce banków należy do zagranicznych korporacji, które mają w swoich portfelach znaczne ilości obligacji zadłużonych państw z południa Europy. Jeśli będzie im groziła utrata płynności, będą ściągały nadwyżki m.in. z polskich spółek córek – przewidują analitycy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze