Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

PO zdewastowała państwową kasę

Dodano: 03/11/2015 - Numer 1260 - 03.11.2015
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Z badań analityków National Bureau of Economic Research wynika, że wskaźnik nierównowagi budżetowej Polski wynosi ponad 1500 proc. PKB. To trzy razy więcej niż w wypadku Niemiec czy Portugalii. To oznacza, że finanse publiczne III RP są zdewastowane. – Odchodzący rząd zostawia nowej ekipie budżetową minę – ostrzegają eksperci. Wskaźnik nierównowagi budżetowej pokazuje sumę zobowiązań państwa w danej perspektywie czasowej. Już kilka lat temu z badań przeprowadzonych przez National Bureau of Economic Research wynikało, że finanse Polski są w bardzo złym stanie. Dziś sytuacja jest jeszcze trudniejsza, ponieważ z roku na rok koalicja PO-PSL coraz bardziej zadłużała państwo. Wartość finansowych zobowiązań III RP przekracza 1550 proc. produktu krajowego brutto. To trzy razy więcej, niż wynoszą wskaźniki nierównowagi budżetowej w Niemczech (418 proc. PKB) czy w Portugalii (491 proc. PKB). Przedstawiciele opozycji, która po wygraniu wyborów przejmie w Polsce władzę, doskonale zdają sobie sprawę, że państwowe finanse są zdewastowane. – Odziedziczymy państwo w stanie dużo gorszym, niż spodziewa się tego wielu moich kolegów z ław parlamentarnych. Byłem ministrem i wiem, ile trupów w szafie znajdziemy – ostrzegał niedawno Jarosław Gowin, kandydat na szefa resortu obrony narodowej. – W ostatnich miesiącach Ewa Kopacz na prawo i lewo rozdawała pieniądze. Dlatego jest potrzebny bilans otwarcia, żeby pokazać Polakom, w jakim stanie zastaliśmy państwo – podkreślił poseł. – Odchodzący rząd zostawia nowej ekipie budżetową minę – ostrzegają eksperci i przypominają, że ekipa Ewy Kopacz w budżecie na 2016 r. zapisała rekordowy deficyt, sięgający 54,6 mld zł. Wysoki deficyt budżetowy przekłada się na coraz wyższy dług publiczny. Na koniec czerwca 2015 r. wynosił on w Polsce 1025,3 mld zł, ale jeśli będzie rósł w obecnym tempie, czyli o ponad 477 mln zł na dobę i 19,9 mln zł na godzinę, to na koniec grudnia br. dojdzie do 1113 mld zł. W rzeczywistości dług publiczny jest jeszcze większy, bo przedstawione wyliczenia nie uwzględniają umorzenia obligacji przejętych przez ZUS z OFE oraz pozostałych zmian w systemie emerytalnym. Jak w obecnej, fatalnej sytuacji państwowych finansów poradzi sobie nowy rząd? PiS już zapowiedziało, że dokona autopoprawki budżetu, skoryguje m.in. zbyt optymistyczne założenia wzrostu PKB o 3,8 proc. oraz średniorocznego wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych o 1,7 proc. – Możliwe, że nowy minister finansów będzie musiał zrewidować te wskaźniki. Przy mniejszej inflacji, niż się zakłada, może być zagrożona realizacja budżetu – twierdzi poseł Henryk Kowalczyk, współodpowiedzialny za program gospodarczy PiS-u. Najważniejsze będzie jednak podjęcie działań zwiększających budżetowe wpływy. Nowa władza ma na to pomysły. Przede wszystkim zamierza poprawić ściągalność podatków, co – według szacunków Komisji Europejskiej i firm doradczych – da 25–36 mld zł rocznie. PiS wprowadzi też podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, co przyniesie dodatkowo 7 mld zł, a także podatek bankowy, dający rocznie 5 mld zł.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze