Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Za kilka dni ruszy sprzedaż ziemi

Dodano: 23/11/2015 - Numer 1276 - 23.11.2015
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Sprzedaż ziemi z zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych została zatrzymana, bo mieliśmy informacje, że dotychczasowe kierownictwo Agencji w sposób niekontrolowany, wręcz na siłę, wyprzedaje ziemię. Chcieliśmy powstrzymać ten chaos – powiedział „Codziennej” Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. Minister Krzysztof Jurgiel wstrzymał sprzedaż państwowej ziemi i jednocześnie odwołał ze stanowiska prezesa ANR Leszka Świętochowskiego. Pełnienie obowiązków szefa agencji powierzył Waldemarowi Humięckiemu, który za czasów premiera Jarosława Kaczyńskiego był wiceprezesem tej instytucji. – Po wymianie prezesa ANR i uporządkowaniu procedur wrócimy za tydzień do sprzedaży ziemi, nawet pod rygorami tej niedoskonałej ustawy – poinformował minister Kowalczyk. Premier Beata Szydło podkreśliła w swoim exposé, że grunty rolne mają być sprzedawane wyłącznie polskim rolnikom. Tymczasem obecna ustawa nie chroni dobrze przed niekontrolowanym wykupem ziemi przez obcokrajowców. W tym chaosie, który jest obecnie, trudno sprawować właściwą kontrolę nad procesem. – Nowy szef ANR potrzebuje kilku dni na ustabilizowanie sytuacji i na powołanie nowych władz w terenie: Kujawsko-Pomorskiem, Zachodniopomorskiem i Warmińsko-Mazurskiem, a więc tam, gdzie rolnicy zgłaszali najwięcej protestów – wyjaśnił Kowalczyk. Nie wiadomo, ile hektarów należy już do obcego kapitału. Nowe kierownictwo ANR będzie musiało rozeznać się w tej sprawie. Henryk Kowalczyk szacuje – po tegorocznych wpływach ze sprzedaży ziemi, które wyniosły już 800 mln zł – że w ręce obcego kapitału mogło przejść w tym roku nawet 30 tys. ha. Z powodu zawieszenia sprzedaży zostały odwołane nawet te przetargi, gdzie już wpłacono wadia. Na przykład oddział ANR w Olsztynie planował rozstrzygnięcie przetargu na prawie 250 ha ziemi w okolicach Węgorzewa. Na licytację przyjechało kilkunastu rolników, z których każdy wpłacił po ok. 0,5 mln zł wadium. Zamiast rozpocząć licytację, członkowie komisji przetargowej poinformowali o nadzwyczajnej sytuacji i przełożyli przetarg o tydzień. W tym czasie wadia pozostaną w dyspozycji ANR. – Decyzje przetargowe albo powinny być unieważnione i zwrócone wadia albo w wypadku kontynuacji rolnicy muszą poczekać na wznowienie przetargu – powiedział minister Kowalczyk. Poinformował też, że prace nad projektem nowej ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego są już na ukończeniu, wnoszone są drobne poprawki. Projekt powinien być gotowy w ciągu dwóch tygodni. Chcielibyśmy, aby w lutym, marcu obowiązywała już nowa ustawa o obrocie ziemią – powiedział Kowalczyk. Według projektu PiS nabywcami ziemi rolnej o powierzchni co najmniej 1 ha do 300 ha mogą być tylko rolnicy indywidualni lub osoby zamierzające tworzyć gospodarstwa rodzinne. Proponowane przepisy wykluczają utworzenie gospodarstwa powyżej 300 ha. Rolnik przez 10 lat musi sam uprawiać ziemię, nie może jej w tym czasie sprzedać ani wydzierżawić. Jeśli to uczyni, to czynność prawna, w której wyniku nieruchomość została nabyta, byłaby uznana za nieważną. Projekt uściśla też definicję rolnika indywidualnego przez dodanie kryterium dochodowego, aby wyeliminować tzw. rolników z Marszałkowskiej, czyli osoby pracujące poza rolnictwem, a zakup ziemi traktujące jako formę lokaty kapitału. Gdy dochody z prowadzenia gospodarstwa są niższe niż jedna czwarta wszystkich uzyskiwanych dochodów, to nie uznaje się takiej osoby za rolnika. Kryterium dochodowe ma nie obejmować gospodarstw do 20 ha.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze