Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

30 tys. zł odszkodowania dla opozycjonisty

Dodano: 12/01/2016 - Numer 1315 - 12.01.2016
fot. arch.
fot. arch.
Działacz opozycji z lat 80. Bogusław Porowski po latach doczekał się wyroku przyznającego mu zadośćuczynienie za represje polityczne. Jednak podobne orzeczenia są rzadkością w polskich sądach. – Zniesiemy rażącą niesprawiedliwość w tym, że ofiary represji komunizmu żyją w ubóstwie, a ich kaci z PRL-u otrzymują od państwa wysokie świadczenia emerytalne – mówi nam poseł PiS-u Stanisław Pięta. Bogusław Porowski był zaangażowany w podziemnej drukarni od końca lat 70. Wpadł w łapy SB w 1985 r. Oskarżono go o druk i rozpowszechnianie wydawnictw bez wymaganej zgody. Dostał pięć miesięcy więzienia. Na tym się nie skończyło. Postępowanie toczyło się nadal i groziła mu wyższa kara. Ostatecznie na fali amnestii śledztwo umorzono. W areszcie był represjonowany, wielokrotnie przesłuchiwany, zmuszany szantażami do tajnej współpracy z SB. Teraz decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie ma otrzymać zadośćuczynienie 30 tys. zł. W zakończonym procesie domagał się zmiany wcześniejszej decyzji sądu, która odmawiała mu tego prawa. – Nie możemy żyć w kraju, w którym po śmierci Czesława Kiszczaka pozostałych 22 generałów SB, którzy otrzymują za dawne „zasługi” miesiąc w miesiąc, rok w rok po 9400 zł. Polskie państwo daje na ten cel ponad 3 mln rocznie. I jednocześnie słyszeć od sądów, że patrioci, którzy narażali życie swoje i swoich rodzin, nie powinni dostać godziwego zadośćuczynienia – powiedział mec. Antoni Łepkowski, który reprezentuje ofiary represji komunizmu przed sądami. Bogusław Porowski przyznał w rozmowie z „Codzienną”, że do ubiegania się o finansową rekompensatę zmusiła go sytuacja życiowa. Pięć lat temu stracił pracę, nie osiągnął jeszcze wieku emerytalnego. Jedyne, na co może liczyć, to 400 zł zapomogi z ośrodka pomocy społecznej. – Sejm w nieodległej przyszłości zajmie się sprawą godnych rekompensat dla działaczy opozycji antykomunistycznej. Widzimy rażącą niesprawiedliwość między sytuacją materialną aparatczyków dawnego systemu a sytuacją osób, które były pozbawiane w PRL-u pracy, których świadczenia emerytalne są dzisiaj dużo niższe – komentuje poseł PiS-u Stanisław Pięta. Przypomniał, że Sejm poprzedniej kadencji – zdominowany przez środowiska liberalne i lewicowe, które ubiegały się o głosy dawnego aparatu komunistycznego – nie zamierzał tego zrobić. – Po to doszło do ważnych zmian w Trybunale Konstytucyjnym, by sędziowie wywodzący się z lewicy postkomunistycznej i popierającej ją PO nie zablokowali zapowiadanych zmian – dodał.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze