Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

GPW coraz bardziej prowincjonalna

Dodano: 14/01/2016 - Numer 1317 - 14.01.2016
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Musimy dalej pracować nad tym, by Polacy postrzegali rynek kapitałowy jako miejsce długoterminowych inwestycji – zapowiada prof. Małgorzata Zaleska, powołana przez akcjonariuszy Giełdy Papierów Wartościowych na nowego prezesa. To trudne zadanie, bo warszawska GPW dziś nie budzi zaufania inwestorów i znajduje się w poważnym kryzysie. Na razie jest za wcześnie, by mówić o pierwszych decyzjach, jakie podejmę – powiedziała prof. Małgorzata Zaleska i przypomniała, że procedura wyboru na stanowisko prezesa warszawskiej giełdy jeszcze się nie zakończyła. Profesor zaznaczyła, że czas na przedstawienie kompleksowej strategii będzie po decyzji Komisji Nadzoru Finansowego, która musi się zgodzić na powołanie szefa GPW. Podkreśliła jednak, że trzeba dbać o zaufanie inwestorów. – Musimy nadal pracować nad tym, by Polacy postrzegali rynek kapitałowy jako miejsce długoterminowych inwestycji – zapowiada Małgorzata Zaleska, bo – jak twierdzi – będzie to korzystne nie tylko z punktu widzenia tych inwestorów, ale także z punktu widzenia rozwoju całej gospodarki. Odbudowa zaufania do warszawskiej giełdy to rzeczywiście kluczowa sprawa, bo rynek kapitałowy w Polsce dostał zadyszki. Poprzedni rząd wyprzedał resztki narodowego majątku oraz praktycznie zdemontował otwarte fundusze emerytalne, przez co dopływ świeżego kapitału na GPW praktycznie ustał. Na dodatek ostatni jej szef Paweł Tamborski nie dość, że wstrzymał przygotowania do fuzji warszawskiej giełdy z wiedeńską – co było korzystne dla parkietu w Moskwie, który obawiał się konkurencji – to jego działalnością z czasów, gdy jako wiceminister skarbu nadzorował prywatyzację Ciechu, od wielu miesięcy interesują się prokuratura i CBA. To z pewnością nie budowało dobrego klimatu wokół rynków finansowych w Polsce. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie zagranicznych inwestorów naszą giełdą jest znikome, obroty słabną i panuje coraz większy marazm. Od GPW odwrócili się także inwestorzy indywidualni, których kilka lat temu rząd Donalda Tuska namawiał do akcjonariatu obywatelskiego. Ci, którzy uwierzyli politykom koalicji PO-PSL i kupili akcje np. Jastrzębskiej Spółki Węglowej, mają dziś w portfelach ledwie 7 proc. zainwestowanych wtedy pieniędzy. Duże straty ponieśli też nakłonieni do inwestycji w Tauron czy PGE. „Zarówno skarb państwa, jak i wielu prywatnych właścicieli notowanych na warszawskiej giełdzie firm zbyt często traktują inwestorów jak dawców bezzwrotnego kapitału” – napisał kilka tygodni temu w „Forbesie” Filip Kowalik. A cytowany przez niego Jarosław Dominiak, prezes zarządu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, stwierdził: „W imię interesów politycznych garstki ludzi zniszczono mozolnie budowany kapitał społeczny, który miał nie tylko wzmocnić polski kapitalizm, ale też poszerzyć grupę beneficjentów przemian”. „W najbliższym czasie rozstrzygnie się, czy polski rynek kapitałowy będzie lokalnym mało znaczącym parkietem, na którym harcują spekulanci, czy też będzie umiał dostosować się do nowych warunków i wesprze rozwój polskiego kapitalizmu” – podsumował Kowalik. Jeszcze mocniej sytuację warszawskiej giełdy ocenił jeden z internautów. „GPW jest od ładnych paru lat już tylko małą, prowincjonalną szulernią” – napisał. Opinie te dosadnie pokazują, przed jak trudnym zadaniem stanie nowa prezes Małgorzata Zaleska. (Bankier.pl, Forbes.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze