fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

W poszukiwaniu czterech kątów

GOSPODARKA \ ZA CIASNO, ZA MAŁO, ZA DROGO

Numer 1353 - 25.02.2016Gospodarka

Polityka mieszkaniowa nie była głównym elementem kampanii wyborczej rządzącej partii, ale jednak się w niej pojawiała. Kolejnym dużym projektem, po wprowadzeniu programu Rodzina 500+, powinna być szeroko zakrojona i zdywersyfikowana polityka mieszkaniowa. Skierowana do osób, dla których mieszkanie dostarczone przez rynek nie jest dobrym rozwiązaniem z różnych względów, nie tylko socjalnych.

Mieszkalnictwo to jeden z tych obszarów, w których nasze państwo po 1989 r. dokonało zupełnej abdykacji. Puszczenie samopas procesów dotyczących tak podstawowej dla egzystencji człowieka kwestii doprowadziło do tego, że obecnie sytuacja mieszkaniowa w Polsce jest jedną z najgorszych w UE. Polska tkanka mieszkaniowa jest w złym stanie zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na tysiąc mieszkańców naszego kraju przypada zaledwie 366 mieszkań, czyli niemal o sto mniej, niż wynosi średnia UE (460 mieszkań). Wskaźnik przeludnienia, czyli odsetek osób zamieszkujących przeludnione mieszkania, wynosi w naszym kraju 45 proc. i jest trzeci w UE, za Rumunią i Węgrami. Oznacza to, że niemal połowa Polaków mieszka w za małych mieszkaniach. Czechów i Estończyków w podobnej sytuacji jest już tylko 21 proc., Litwinów 28 proc., a Słowaków 39 proc. Średnia unijna to zaledwie 17 proc., gdyż problem ten na bogatym zachodzie Europy niemal nie występuje – w Niemczech czy we Francji odsetek ten jest jednocyfrowy. Mamy piąty w Unii Europejskiej wskaźnik deprywacji mieszkaniowej wynoszący 10 proc., co oznacza, że co dziesiąte mieszkanie w Polsce obciążone jest co najmniej jedną bardzo poważną wadą, taką jak brak toalety czy przeciekający dach. Na Słowacji takich mieszkań jest zaledwie 4 proc., a w Czechach 3 proc. – średnia UE to 5 proc.
Poza słabą tkanką mieszkaniową mamy również zupełnie niezdywersyfikowany rynek – w zasadzie jedynym w naszym kraju rozsądnym sposobem uzyskania dachu nad głową jest jego nabycie na własność. Mieszkania na wynajem czy budownictwo spółdzielcze są wręcz marginalne. Na 148 tys. mieszkań zbudowanych w 2014 r. tylko 3,5 tys. było mieszkaniami spółdzielczymi lub komunalnymi. Zaledwie 5 proc



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama