Kryzys bankowy może być szansą dla Polski

BIZNES \ REPOLONIZACJĘ CZAS ZACZĄĆ

Numer 1360 - 04.03.2016Publicystyka


Wyceny akcji banków na europejskich giełdach topnieją niczym marcowy śnieg przy dodatniej temperaturze. Analitycy wieszczą kolejne załamanie sektora bankowego i obstawiają, która z wielkich instytucji finansowych będzie europejskim odpowiednikiem Lehman Brothers, którego upadek w 2008 r. okrzyknięto symbolicznym początkiem światowego kryzysu finansowego.

Zachodni Europejczycy obserwują zapewne z niemałym lękiem to, co wyczyniają indeksy giełdowe ich banków, jednak Polakom europejski kryzys bankowy spadłby wręcz z nieba. W ten sposób mogłaby otworzyć się przed nami szansa na udomowienie części sektora.
Po latach sumiennie prowadzonej akcji odstręczania od wszystkiego, co choćby pośrednio wiąże się z polskością i patriotyzmem, na dźwięk słowa „repolonizacja” części naszych rodaków pewnie włos jeży się na karku. Kojarzy się im ono zapewne z ochlapanym krwią sztandarem i wybuchem powstańczych dział, a repolonizację sektora bankowego wyobrażają sobie jako akcję patriotycznie nastawionych kiboli, którzy bejsbolami odbijają filię po filii. W rzeczywistości ta nudna operacja księgowa nie ma w sobie nic z symbolicznej łobuzerki, a jej przesłanki opierają się na rozsądnych i twardych argumentach oraz racjonalności ekonomicznej. Przecież hipotetyczne przejęcie Deutsche Bank Polska nie miałoby na celu dokopania wreszcie na jakimś polu Niemcom. A przynajmniej nie tylko to.
Nie nasz interes
Trzeba pamiętać, że nie musielibyśmy dziś rozmawiać o repolonizacji banków, gdybyśmy wcześniej nie pozbyli się lekką ręką swoich aktywów podczas gospodarczych przemian lat 90. i później. Wiele się mówi o skandalach przy prywatyzacjach zakładów przemysłowych, tymczasem to, co się działo z naszymi instytucjami finansowymi, zakrawa na jeszcze większy skandal. Przykładowo Wielkopolski Bank Kredytowy, obecnie BZ WBK, został sprzedany Europejskiemu Bankowi Odbudowy i Rozwoju, który miał zostać jego inwestorem strategicznym, jednak ten po niedługim czasie sprzedał wszystkie swoje akcje irlandzkiemu AIB z sześciokrotnym przebiciem. To i tak jeszcze nic, Bank Śląski sprzedano holenderskiemu ING, wyceniając jedną akcję na 500 tys. zł, tymczasem już po pierwszym notowaniu giełdowym cena ta wzrosła 13,5-krotnie. NIK przeprowadziła kontrolę tej transakcji, w jej wyniku wykazała zaniżenie kapitału banku przed prywatyzacją o ponad bilion starych złotych. Między innymi właśnie w wyniku takich zdarzeń obecna struktura polskiego sektora bankowego jest nie do pozazdroszczenia z punktu widzenia interesu narodowego. O ile w 1993 r. jeszcze tylko 10 banków było kontrolowanych przez kapitał zagraniczny, to obecnie te proporcje się odwróciły. Według ostatniego raportu KNF dot. sytuacji sektora, na koniec 2014 r. w polskich rękach było zaledwie 10 banków komercyjnych, natomiast w rękach podmiotów zagranicznych aż 28. Na koniec 2014 r. kapitał krajowy kontrolował zaledwie 38,5 proc. wszystkich aktywów sektora bankowego, tymczasem nawet odwrotne proporcje w krajach zachodniej UE byłyby sygnałem do bicia na alarm. Na przykład w Niemczech w 2012 r. udział kapitału zagranicznego w 10 największych bankach wyniósł ok. 5 proc. Obecna sytuacja Polski nieco się poprawiła po przejęciu kontroli nad Aliorem przez PZU, jednak co najwyżej o kilka punktów procentowych (o ile dokładnie to pokaże raport KNF za 2015 r.), tak więc wciąż będziemy wyraźnie poniżej granicy 50 proc., którą nie tak dawno przekroczyli Węgrzy, po przejęciu Szechenyi Banku, banku MKB i Budapest Banku. A więc jak widać – można.
Kapitał ma narodowość
We współczesnej gospodarce rynkowej banki mają fundamentalne znaczenie dla zdrowego funkcjonowania kraju. Po pierwsze, de facto wykonują one zadania publiczne, gdyż wprowadzają do gospodarki pieniądz emitowany przez bank centralny



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama