Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Przybędzie pociągów ze Lwowa do Warszawy

Dodano: 25/03/2016 - numer 1378 - 25.03.2016
KOLEJ \ Cztery nowe pociągi pasażerskie bezpośrednio łączące Lwów z Warszawą chcą uruchomić koleje Lwiwska Zaliznycia – napisał ukraiński portal Wschodnik.pl. To dobra wiadomość dla podróżnych, bowiem w ostatnich latach w Polsce kolejowe połączenia raczej likwidowano. Od 1989 r. zamknięto w III RP aż 9000 km torów. Lwowskie Koleje zamierzają zrealizować szacowany na 50 mln euro projekt „eurotorów”, które połączą Lwów z Warszawą. Przewiduje on demontaż starych, szerszych torów biegnących od Lwowa do przejścia granicznego Hrebenne–Rawa Ruska i ułożenie na ich miejsce torów o szerokości odpowiadającej europejskim standardom. Planowana jest także przebudowa dworca na stacji Rawa Ruska. Ukraińcy szukają już potencjalnych inwestorów, oferty wysłali m.in. do Chin. Początkowo Lwiwska Zaliznycia zamierzała ułożyć nowe tory prowadzące do granicy, ale zrezygnowała z tego pomysłu, gdyż spowodowałoby to znaczny wzrost kosztów i wydłużyło czas jego realizacji. Ostatecznie zdecydowano się na modernizację dotychczasowej linii, ponieważ właśnie taka trasa między Warszawą i Lwowem jest najkrótsza – jej długość wynosi 339 km. Lwowskie Koleje chcą wprowadzić na tę trasę skład ukraińskiej produkcji. W tym celu planują zakup czterech pociągów na wzór tych, które obecnie kursują na trasie Lwów–Iwano-Frankiwsk–Czerniowce. Zgodnie z perspektywicznymi planami Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Lwów ma stać się stacją przesiadkową, zapewniającą pasażerom szybkie połączenie na trasie Kijów–Lwów–Warszawa. – Chcemy, żeby z Warszawy do Lwowa biegła „wąskotorówka” oraz by z naszego centrum obwodowego po przesiadce można było szybko dostać się do Kijowa. Jeśli ten projekt uda się zrealizować, natężenie ruchu kolejowego znacznie wzrośnie – powiedział Ołeh Syniutka, szef wspomnianej administracji. Od grudnia ub.r. w międzynarodowym rozkładzie PKP Intercity pojawił się już nocny pociąg z Warszawy do Krakowa, tam łączy się z pociągiem jadącym z Wrocławia i potem wspólnie jadą do Lwowa. Inna dobra wiadomość to przywrócenie kolejowego połączenia Wrocławia z Berlinem, zlikwidowanego w grudniu 2014 r. Będzie ono jednak działało tylko tymczasowo, od maja do września br. i ma pomóc mieszkańcom niemieckiej stolicy w dotarciu na imprezy związane z przyznaniem Wrocławowi tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Te przykłady to jednak nieliczne wyjątki, bowiem w ostatnich latach w Polsce kolejowe połączenia raczej likwidowano. Od 1989 r. zamknięto u nas aż 9000 km torów. O tym, jak w Polsce zwijana jest kolejowa infrastruktura, najlepiej świadczy fakt, że nie można już dojechać pociągiem na sąsiednią Słowację, z którą mamy liczącą 541 km granicę. Choć łączyły nas trzy kolejowe przejścia graniczne – w Zwardoniu, Muszynie i Łupkowie – biegnące przez nie linie po blisko 150 latach przestały działać w 2013 r. – To, czego w czasie II wojny światowej nie zniszczył okupant niemiecki, a potem komuniści, udało się zlikwidować Donaldowi Tuskowi – komentują internauci.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze