Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

GDDKiA nie zgadza się z zarzutami NIK u

Dodano: 01/04/2016 - numer 1383 - 01.04.2016
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
KONTROLA \ Jak pisaliśmy we wtorek, Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, dotyczący nieracjonalnego zarządzania środkami przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Z zarzutami NIK u nie zgadza się Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. – NIK nie uwzględnił w raporcie m.in. kosztów zatrudnienia pracowników – mówi „Codziennej” Krynicki. Według raportu NIK u, GDDKiA wydała w 2014 r. ponad 3 mld zł, chociaż aby naprawić odcinki nie tylko w stanie złym, ale również w stanie niezadowalającym na całej sieci drogowej, potrzeba byłoby 7,1 mld zł. Najwyższa Izba Kontroli poinformowała, że koszty utrzymania dróg krajowych mogłyby być znacznie niższe, gdyby Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad racjonalniej wykorzystywała środki, którymi dysponuje. Chodzi m.in. o wydawanie pieniędzy na nierzetelne weryfikowanie ofert wykonawców, dotyczących utrzymania dróg w sezonie zimowym. NIK jako przykłady podaje Łódź i Szczecin, gdzie mimo obowiązywania umowy z wykonawcami na zimowe utrzymanie dróg, nie było zakontraktowanych maszyn i pojazdów, które zapewniłyby bezpieczeństwo i komfort jazdy w tym rejonie. Część wykonawców wycofała bowiem niezbędny sprzęt 1,5 miesiąca przed końcem obowiązywania umowy. Ze zdaniem Najwyższej Izby Kontroli nie zgadza się Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. – We wspomnianym raporcie zestawiono wytyczne wyrywkowo. Ponadto przyjęte przez instytucję koszty pełnego utrzymania dróg są niespójne – mówi „Codziennej” Krynicki. Według niego NIK nie uwzględnił wydatków ponoszonych przez GDDKiA na zakup sprzętu służącego do utrzymania dróg czy kosztów zatrudnienia pracowników. Krynicki wskazuje również na inny błąd znajdujący się w raporcie NIK u. Chodzi o porównanie „modelu mieszanego” utrzymania dróg, gdzie prace wykonywane są częściowo dzięki własnemu nakładowi GDDKiA, a częściowo na podstawie zawartych jednosezonowych umów, z kosztami utrzymania całej drogi w modelu „standard”, w którym z góry narzuca się kwotę utrzymania drogi na sezon letni i zimowy na 6 lat. – Bezpodstawne jest porównywanie kosztów niektórych czynności utrzymania zimowego z kosztami wszystkich utrzymaniowych czynności wykonywanych na drodze, a więc także naprawy barier energochłonnych. Zakres prac obu modeli jest różny, a co za tym idzie ich wartości też są zupełnie inne – czytamy w informacji biura prasowego GDDKiA.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze