Skąd się biorą dzieci

POLITYKA SPOŁECZNA \ PROGRAM RODZINA 500+

numer 1389 - 08.04.2016Publicystyka



W dużym uproszczeniu wymienia się trzy główne czynniki ekonomiczne skłaniające do posiadania dzieci. Są to odpowiednia wysokość dochodu, stabilność zatrudnienia oraz możliwość łączenia aktywności zawodowej z rodzicielstwem. Program Rodzina 500+ częściowo wpłynie na poziom zaspokojenia pierwszych dwóch potrzeb. Wciąż nie zbliżamy się niestety do zaspokojenia trzeciej.

Wpływ programu Rodzina 500+ na pierwszy z czynników jest raczej oczywisty – dodatkowe 500 zł bez wątpienia wpłynie na potencjalną wysokość dochodów rodzin, które „przymierzają się” do drugiego lub kolejnego dziecka. Oczywiście nie każdą rodzinę perspektywa otrzymywania 500 zł skłoni do podjęcia decyzji o kolejnym dziecku, ale możemy założyć, że jakąś część na pewno. Mniej oczywisty jest drugi czynnik – stabilność zatrudnienia. Jak przekonały doświadczenia różnych krajów, w gruncie rzeczy chodzi tu o stabilność dochodów. Jeśli zatrudnienie jest niestabilne, ale istnieje pewne zabezpieczenie społeczne w postaci chociażby zasiłków dla bezrobotnych, to obywatele czują się bezpiecznie, co sprzyja podejmowaniu decyzji o powiększeniu rodziny. W Danii funkcjonuje jeden z najbardziej elastycznych rynków pracy na świecie, ale przy tym Duńczycy mają zapewnione hojne wsparcie w razie utraty zatrudnienia, dzięki czemu wśród obywateli nie ma poczucia niepewności, a wskaźnik dzietności jest na przyzwoitym poziomie 1,7 – czyli dokładnie takim, jaki polski rząd chciałby osiągnąć w rezultacie programu Rodzina 500+. Regularne comiesięczne 500-złotowe wsparcie na dziecko zwiększy stabilność dochodową rodzin, co ciekawe, także tych, które posiadając jedno dziecko, nie otrzymują zasiłku. W razie gdyby jeden z małżonków stracił pracę, a drugi nie zarabiał więcej niż 2400 zł netto, to wtedy rodzina ta spełni kryteria 500 zł na pierwsze dziecko. A więc ich dochód nie spadnie o całą wysokość wynagrodzenia zwolnionego małżonka, gdyż w pewnej części zostanie zrekompensowana 500-złotowym dodatkiem na dziecko.
Plus 500 żłobków i przedszkoli
Rodzina 500+ w najmniejszym stopniu wpłynie na trzeci z czynników – łączenie aktywności zawodowej z rodzicielstwem. Praca to nie tylko kwestia dochodu, ale też przejaw dążenia do samospełnienia i wypełniania potrzeb afiliacji. Marnym rozwiązaniem jest w tej sytuacji elastyczne zatrudnienie na umowie zlecenie lub na pół etatu. Umowa zlecenie nie zapewnia chociażby urlopu czy zwolnienia chorobowego, co w wypadku posiadania małego dziecka jest niezmiernie istotne. Praca na pół etatu zaś często blokuje możliwość rozwoju kariery i awansu. Obie formy sprawią też, że odłożone z tego okresu składki emerytalne będą minimalne, co w emerytalnym systemie zdefiniowanej składki może mieć istotne znaczenie na starość. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest rozwój sieci żłobków i przedszkoli.
Niestety ta sieć jest u nas wyjątkowo mizerna. W 2014 r. było w Polsce ok. 1,68 mln dzieci w wieku 3–6 lat, ale miejsc w przedszkolach było zaledwie 986 tys



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Wójcik


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama