Dobre drogi wybaczają błędy kierowcom

fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska
fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

INFRASTRUKTURA \ BUDOWA DRÓG SZYBKIEGO RUCHU ZMNIEJSZA LICZBĘ ŚMIERTELNYCH WYPADKÓW

Statystyki pokazują, że na liczbę wypadków śmiertelnych największy wpływ ma infrastruktura, a nie wprowadzanie ograniczeń w ruchu drogowym, w tym progów spowalniających czy fotoradarów. – Autostrady i drogi ekspresowe są najbezpieczniejsze – mówi Bartłomiej Morzycki, prezes zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego. Bezpieczeństwo drogowe zależy m.in. od kierowcy, infrastruktury oraz sprawności samochodu. Utwierdziło się jednak przekonanie, że poza wspomnianymi czynnikami na zmniejszanie liczby wypadków wpływają ograniczenia drogowe, takie jak: progi spowalniające, zaostrzenie przepisów drogowych, skuteczniejsze egzekwowanie kar (np. zatrzymywanie prawa jazdy za duże przekroczenie prędkości) czy funkcjonowanie fotoradarów. Co ciekawe, raport NIK-u z 2014 r. wskazuje wręcz na odwrotny skutek zagęszczania sieci fotoradarów. „Tolerancja w ustawieniach fotoradaru wyzwalającego zdjęcie przy prędkościach większych od dopuszczalnej o 25–35 km/h utrwala niebezpieczny zwyczaj znacznego przekraczania przez wielu kierowców dozwolonej prędkości. To z kolei wydłuża drogę hamowania i zwiększa ryzyko wypadków” – czytamy w raporcie. Zdaniem Roberta Nowaka, wiceprezesa Autostrady Wielkopolskiej, największe znaczenie w kwestii bezpieczeństwa drogowego, a tym samym ograniczenia liczby wypadków, ma dobra infrastruktura, której elementami są m.in. ronda, ścieżki rowerowe oraz odseparowanie ruchu pieszych od trasy. – Autostrady, które zostały wybudowane w ostatnich latach, szczególnie te koncesyjne, powstały z całym wyposażeniem zapewniającym kierowcom bezpieczeństwo – powiedział Nowak podczas niedawnej międzynarodowej konferencji Road Safety 2016 odbywającej się w Warszawie. – Na autostradach i drogach ekspresowych dochodzi do najmniejszej liczby wypadków i kolizji – mówił z kolei Bartłomiej Morzycki, prezes zarządu Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego. Statystyki potwierdzają słowa ekspertów. W Polsce do 2016 r. wybudowano ponad 3130 km dróg ekspresowych i autostrad. Kolejny tysiąc kilometrów jest w realizacji. Tymczasem jeszcze kilkanaście lat temu nasz kraj dysponował siecią dróg szybkiego ruchu o długości zaledwie 640 km. Polska sieć ruchu w ciągu ostatniej dekady zwiększyła się więc czterokrotnie. W 2007 r. na polskich drogach zginęły 5583 osoby. Osiem lat później prawie połowa mniej. Jak podaje Komenda Główna Policji, na 187-kilometrowej trasie DK1 Toruń–Gdańsk w samym tylko 2006 r. zginęły 33 osoby. W 2013 r., po wybudowaniu na wspomnianym odcinku autostrady A1, wypadek śmiertelny miała jedna osoba, w 2014 r. – trzy, a dwie w 2015 r. To niejedyny taki przykład. Na trasie Świecko–Trzciel (województwo lubuskie), niegdyś 96-kilometrowej DK2, w latach 2008–2010 odnotowano 49 wypadków śmiertelnych. Natomiast gdy na tym odcinku powstała autostrada A2, to w latach 2013–2015 zginęło na nim już tylko 9 osób. Do statystyk odniósł się inspektor Marek Konkolewski, ekspert w zakresie ruchu drogowego. – Dobre drogi wybaczają błędy kierowcom – mówi „Codziennej” Konkolewski. Jednak zdaniem ekspertów Polska w kwestii bezpieczeństwa drogowego musi jeszcze podjąć odpowiednie działania legislacyjne, a także wykorzystywać rozwiązania, które przyjęły się w krajach z większą siecią autostrad. – Należy przede wszystkim uregulować sprawę tzw. korytarza życia. Dzisiaj kierowcy pozostawiają dla służb ratowniczych wolny pas awaryjny. Natomiast w Europie umożliwia się przejazd służbom między pasami ruchu, co usprawnia dostęp do miejsca wypadku – wyjaśnia Robert Nowak z Autostrady Wielkopolskiej.
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze