Budzyński i Rimbaud

Dodano: 30/04/2016 - numer 1408 - 30.04.2016
fot. Youtube
fot. Youtube

MUZYKA \ DZIĘKI BUNTOWI NIE STANIESZ SIĘ MĘDRCEM

W środę pisaliśmy o spotkaniu autorskim Tomka Budzyńskiego, jednego z najważniejszych artystów pokolenia Jarocina. Promował na nim swoją najnowszą książkę, wywiad rzekę zatytułowany „Miłość”. Płyta, którą nagrał parę miesięcy temu ze wspaniałymi muzykami Mikołajem Trzaską i Michałem Jacaszkiem, nosi tytuł równie krótki: „Rimbaud”. I mam z tą płytą kłopot. Na początku lat 90. kwartalnik „bruLion” rozpoczął zasadniczą dla nowożytnej sztuki dyskusję, która rozpoczęła się od tekstu Wojciecha Wencla pt. „Czy poetom należy liczyć żony?”. Uczestniczyli w niej Krzysztof Koehler, Marcin Sendecki, Darek „Brzóska” Brzoskiewicz i właśnie Tomasz Budzyński. Postawiono w niej kluczowe dla zrozumienia współczesnej kultury pytanie: czy oceniając dzieło sztuki, należy brać pod uwagę życiorys i osobowość
     

23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze