Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bałagan w dokumentacji medycznej

Dodano: 11/05/2016 - numer 1416 - 11.05.2016
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Jak wynika z raportu NIK, placówki medyczne nie przykładają wystarczającej wagi do prawidłowego prowadzenia dokumentacji medycznej pacjentów, zdarzały się wypadki, że w papierach hospitalizowanej osoby znalazła się część dokumentacji innego chorego. A są to przecież dokumenty, które mają istotny wpływ na przebieg leczenia, postępowania sądowe czy rozliczenia z NFZ-etem. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła 24 świadczeniodawców usług medycznych na terenie siedmiu województw. Z kontroli wynika, że aż 21 z nich prowadziło dokumentację medyczną z naruszeniem wymagań określonych w przepisach. Jak podaje NIK, „kontrola 1730 indywidualnych dokumentacji medycznych wykazała uchybienia w 73,5 proc. przypadków”. Największy nieporządek stwierdzono w dokumentacji przychodni. Przykładowo w kartach pacjentów brakowało istotnych informacji na temat przebytych chorób, pobytów w szpitalu czy chorób przewlekłych. „Nieco lepiej sytuacja wyglądała w szpitalach, ale tam z kolei problemem jest zróżnicowana częstotliwość dokonywanych wpisów, wadliwa korekta błędów i brak prawidłowej autoryzacji wpisów. NIK dostrzega problem braku czasu na uzupełnianie dokumentacji, jednocześnie wskazuje jednak, że część uchybień wynika z braku należytej staranności personelu” – czytamy na stronie NIK u. Dlaczego prowadzenie odpowiedniej dokumentacji medycznej jest tak ważne? Jeśli np. korzysta z niej kilku lekarzy, a jest ona prowadzona nierzetelnie, to utrudnia to analizę problemów zdrowotnych pacjenta oraz zwiększa ryzyko nierozpoznania wczesnych stanów chorobowych. Z kolei w postępowaniu cywilnym czy karnym dokumentacja to materiał dowodowy. Jeśli jest niewłaściwie prowadzona, może to przeciągać trwanie procedur sądowych. Posłanka PiS u Bernadeta Krynicka, członek sejmowej komisji zdrowia, pytana o przyczyny tego stanu stwierdza, że dużą rolę odgrywa tu zbyt mała liczba białego personelu. – W wypadku restrukturyzacji w pierwszej kolejności zwalnia się przede wszystkim pielęgniarki. A potem dochodzi do sytuacji, w której na 30 pacjentów szpitala przypadają dwie pielęgniarki, które przeciążone są pracami biurokratycznymi, prowadząc podwójną dokumentację: papierową i elektroniczną, rozpisując przy tym leki i sprzęt jednorazowy na każdego pacjenta. Gdzie w tym systemie biurokratycznym znajduje się pacjent, jaką jakość opieki możemy mu zapewnić? – mówi. Dodaje, że podobnie jest z lekarzami. – Jasne, że dokumentacja medyczna powinna być prowadzona rzetelnie, ale najważniejszy jest człowiek, należy wyeliminować z obowiązków pielęgniarek i lekarzy dokumentowanie rzeczy nieważnych i niezwiązanych ze stanem zdrowia pacjenta – ocenia Krynicka.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze