W co zagrał Stanisław Czerczesow?

Żeby wystawić w takim meczu taki skład, trzeba mieć charakter – śmiał się po ostatnim gwizdku Sebastian Mila. – Słyszałem, że Legia dominuje w ekstraklasie. Przepraszam, może momentami ma lekką przewagę i wygrywa mecze, ale na pewno nie dominuje. To my ich zdominowaliśmy – dodał buńczucznie strzelec pierwszej bramki dla Lechii, Sławomir Peszko. Lechiści mieli swoją chwilę triumfu, bo zatrzymali marsz Legii po mistrzowski tytuł. Pytanie, na ile sukces można przypisać im, a na ile trenerowi „wojskowych”? Czerczesow kalkulował i przesadził. Wiedząc, że Legii na wyjazdach nie wychodzi, ostatnio uznał, że o punkty w Gdańsku będzie bardzo ciężko i lepiej mieć wszystkich piłkarzy gotowych na ostatni mecz z Pogonią. Kibice z niedowierzaniem patrzyli na skład, w którym o sile pomocy mieli
     

36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze