Apokalipsa używana

KSIĄŻKA \ ŁYŻKA MIODU Z ODROBINĄ DZIEGCIU

numer 1426 - 23.05.2016Kultura


Polski rynek wydawniczy zaśmiecają publikacje postrzegane jako katolickie, choć w swej istocie wyrażają treści z katolicyzmem sprzeczne. Często cel ich wydawania jest polityczny – służą rozbijaniu wspólnoty wierzących i sianiu zamętu. Książka Wincentego Łaszewskiego „Nadchodzi kres. Mistyczne wizje końca świata” nie należy w sensie ścisłym do tej kategorii. Lecz chciałbym uwrażliwić jej wydawcę na pewną złą tendencję.

Podbijanie apokaliptycznego tonu zawsze służyło złej sprawie. Było tak zarówno w 999 r., jak i w roku 1999, i przed „końcem świata” w roku 2012. Książka Łaszewskiego z „mistycznymi wizjami końca świata” zawiera „praktyczne porady, jak przetrwać w czasach ostatecznych”. Czy nie za dużo w tym histerii, szanowni koledzy?
„Na całym świecie trwa męczeństwo chrześcijan. Przez Europę przelewa się fala islamu. Czy to początek końca?”. Tak zaczyna się tekst na czwartej stronie okładki tej książki, a kończy się słowami: „Niebo daje odpowiedź. Przeczytaj, zanim będzie za późno”.
Wydawnictwo zachwala: „74 wizjonerów, 10 porad, jak przetrwać w czasach ostatecznych, 8 niezbędnych rzeczy na czas Apokalipsy, 7 porad, jak żyć i 6 wskazówek, jak się modlić!”. Uff.
Autor właściwie we wszystkim, o czym pisze, ma stuprocentową rację. Nawet, gdy pisze w takim stylu: „Niebo wciąż nas ostrzega. To objawienia, głosy proroków, wizje końca świata, łzy i krew na obrazach



zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama