KOMENTARZ

numer 1426 - 23.05.2016

Wielu czytelników zdziwi, a może nawet przestraszy początek tego felietonu. Otóż – chyba po raz pierwszy – zgodziłem się ze zdaniem prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie, nie zapadłem na dziwną chorobę, nie piłem mocnego trunku ani niczego nie paliłem. Do obozu rządzącego stolicą też się nie przepisałem. Zgadzam się natomiast ze słowami o tym, że można patrzeć na wzorce zachodnie, jednak Warszawa nie powinna mieć kompleksów. I że nie ma do nich powodu. Słowa piękne, podpisuję się obiema rękami, jednak warto zastanowić się, kto ten kompleks w ostatnim czasie przejawiał. Jako osoba bez kompleksów nie mam problemu z tym, by kupować pomidory od polskiego rolnika, pogardzana przez lemingi „wiocha” mi nie przeszkadza. Nie mam kompleksów, więc modlę się w kościele, a nie pod kiczowatą „Tęczą”, co to ładna nie jest, katolików obraża, ale „na Zachodzie o niej mówią”. Nie mam kompleksów, więc niekoniecznie podoba mi się zamykanie na „wzór zachodni” ulic dla ruchu i utrudnianie życia kierowcom w mieście, w którym linie metra są raptem dwie (w tym jedna nieukończona), a komunikacja miejska w ogóle daleka jest od ideału



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Harczuk


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama










#DziękujeMyZaOdwagę
reklama