Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Gazeta Polska” diariuszem powstania listopadowego. Część II

Dodano: 24/05/2016 - numer 1427 - 24.05.2016
Przez dziewięć miesięcy powstania listopadowego „Gazeta Polska” stała na straży życia narodu. Była odważna i bezkompromisowa. Wywierała nieustanną presję na elity rządzące. Domagała się radykalnych posunięć, wyrywała ze stanu odrętwienia i niewiary. Zwycięstwa powstania upatrywała w sukcesach militarnych. Głosiła, że naród musi sam wybić się na niepodległość – na placu boju, w starciu z nieprzyjacielem. Późną nocą, 30 marca, most łączący Warszawę z Pragą pokryto grubą warstwą słomy, by zagłuszyć turkot armat wyprowadzanych ze stolicy. Powstańcy zaczęli przeprawiać się na prawy brzeg Wisły, zajmując tam pozycje wyjściowe do wielkiego natarcia. Nadchodził 31 marca, wielki dzień dla naszego oręża. Nazajutrz wszyscy wyrywali sobie z rąk „Gazetę Polską”, która donosiła o podwójnym tryumfie Polaków pod Wawrem i Dębem Wielkim. To pierwsze zwycięstwo wiosennej ofensywy zbiegło się w czasie ze świętem Wielkiej Nocy. Nieopisana radość wypełniała serca Polaków. Oto Chrystus powstawał z grobu i z grobu powstawała ojczyzna. Najpiękniejszym bodaj wyrazem tego aktu był wiersz „Alleluja roku 1831”, zamieszczony w kwietniowym numerze dziennika: Zmartwychwstał świata Zbawiciel! A wszechmocną jego dłonią Powstał ziemi polskiej mściciel, By złączyć orła z pogonią, Znieść niewoli panowanie, Zgoić jarzma krwawe blizny I na ołtarzu wskrzeszonej ojczyzny Uczcić Pańskie zmartwychwstanie. Oto nadszedł dla Polaków szczęśliwy czas. Z tym większą radością świętowali 40. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. Słowa pieśni „Witaj Maj, Trzeci Maj, u Polaków błogi raj!” nie schodziły z ust powstańców. Po raz pierwszy od dziesiątków lat mogli wreszcie w sposób jawny i nieskrępowany wyjść na ulicę, by strofami pieśni Rajnolda Suchodolskiego zamanifestować swój patriotyzm. „Gazeta Polska” przemawiała zaś do rodaków: „Dzień 3 Maja […] był w różnych kolejach naszych Świętem Narodowym. Pod jarzmem moskiewskim był tajemniczą uroczystością, śledzoną i ściganą przez nieprzyjaciół wolności, a odbywaną bez przerwy, albo w ukryciu domowym, albo w gajach odległych, jak zbory […] chrześcijan pod tyranami rzymskimi. Dziś wolni, wolnego Narodu Obywatele, nie zapomnijmy o dniu, co przez lat 40 żywił iskrę politycznego życia, która tak pięknym płomieniem w nocy 29 Listopada zajaśniała”. Tymczasem po sukcesach wiosennej ofensywy generał Jan Skrzynecki nie podejmował dalszych działań zbrojnych. Dopiero, zmuszony przez Rząd Narodowy, zorganizował wyprawę na gwardie carskie. Zakończyła się ona wielką klęską Polaków pod Ostrołęką, gdzie Skrzynecki stracił armię i został pobity na głowę. „Gazeta Polska” informowała, że mimo dużych strat powstańcy wykazali się niewyobrażalną odwagą, która zaimponowała nawet wrogowi. Do historii przeszła szarża wykonana z niezwykłą brawurą przez 4 baterię konną Józefa Bema.„Artyleria majora Bema – jak czytamy w dzienniku – tak mocno raziła nieprzyjaciół, iż oficerowie wzięci w niewolę i ci, którzy przeszli na naszą stronę, prosili naczelnego wodza o pozwolenie oglądania tak samego majora Bema, jako też podkomendnych jego”. W czerwcu postanowiono zaś wyruszyć na Lubelszczyznę, by rozprawić się z oddziałami Rüdigera i Kreutza. Zamiast jednak tryumfu nad wrogiem, wyprawa ta przyniosła sromotną klęskę. Na głowy generałów Jankowskiego i Bukowskiego posypały się gromy. Ich właśnie uznano powszechnie za głównych winowajców. Wzburzone i rozgoryczone społeczeństwo domagało się osądzenia winnych. „Gazeta Polska” podjęła głośną sprawę w artykule z 27 czerwca pt. „Jenerał Jankowski et Comp”. Opublikowała też obciążający dowódcę list pisany przez jednego z oficerów. Czarne chmury zbierały się nad Jankowskim, ale prawdziwa burza miała dopiero nadejść wraz z listem o spisku w stolicy. O wydarzeniach z 29 czerwca czytamy nazajutrz na pierwszej stronie „Gazety Polskiej”: „W dniu wczorajszym od rana tłumy ludu zbierać się zaczęły na ulicach Warszawy, powziąwszy wiadomość o knowanej zdradzie ojczyzny. Gniew sprawiedliwy i oburzenie malowały się na wszystkich twarzach; widziano najbiedniejszych mieszkańców stolicy wyrzekających boleśnie, iż dziatki swoje na śmierć powysyłali […], a te wszystkie ofiary niszczy przewrotność zbrodniarzy, od dawna opinią publiczną potępionych”. „Gazeta Polska” donosiła o dramatycznych zajściach na ulicy Świętojerskiej, gdzie zgromadził się tysięczny tłum, otaczając dom oskarżonego od zdradę generała Józefa Hurtiga. Domagano się wyjaśnienia sprawy i ukarania zdrajców. Z relacji Walentego Zwierkowskiego dowiadujemy się, że podczas aresztowania Hurtiga rozwścieczony tłum przełamał szeregi strzegącej go gwardii i podarł na generale mundur. „Na latarnię z nim i z podobnymi jemu!” – rozchodziły się groźne głosy. Hurtiga powszechnie nienawidzono, pamiętając, z jakim okrucieństwem obchodził się z więźniami jako komendant twierdzy w Zamościu. Teraz Zwierkowski widział go półżywego, odartego ze szlifów, munduru, nawet włosów na głowie. Tymczasem wzburzenie ludu nie ustawało. Żądano, by wszyscy podejrzani o zdradę zostali uwięzieni w zamku i tu czekali na proces. „Gazeta Polska”, komentując zaszłe wypadki, stawała po stronie Polaków domagających się sprawiedliwości. W odradzającej się Polsce nie mogło być miejsca dla zdrajców i szpiegów, którzy musieli doczekać się kary. Ich sędzią miał stać się lud. Noc 15 sierpnia będzie najciemniejszą nocą powstania listopadowego, gdy na latarniach ulic zawisną trupy… Propozycje ilustracji do tekstu: Szturm Warszawy z r. 1831. Charles Michel Guilbert d’ Anelle, Śmierć żołnierza wolności (1849) Wojciech Kossak, Generał Sowiński na szańcach Woli. 6 IX 1831 r. Generał Ignacy Prądzyński. Genialny strateg wojskowy powstania listopadowego Finis Poloniae, 1831, obraz Dietricha Montena. Przy przekroczeniu granicy z Prusami powstańcy żegnający się z ojczyzną Wyimek: Nadchodził 31 marca, wielki dzień dla naszego oręża. Nazajutrz wszyscy wyrywali sobie z rąk „Gazetę Polską”, która donosiła o podwójnym tryumfie Polaków pod Wawrem i Dębem Wielkim. To pierwsze zwycięstwo wiosennej ofensywy zbiegło się w czasie ze świętem Wielkiej Nocy. Nieopisana radość wypełniała serca Polaków. Oto Chrystus powstawał z grobu i z grobu powstawała ojczyzna. Belka: Do historii przeszła szarża wykonana z niezwykłą brawurą przez 4 baterię konną Józefa Bema.„Artyleria majora Bema – jak czytamy w dzienniku – tak mocno raziła nieprzyjaciół, iż oficerowie wzięci w niewolę i ci, którzy przeszli na naszą stronę, prosili naczelnego wodza o pozwolenie oglądania tak samego majora Bema, jako też podkomendnych jego”. Więcej przeczytają Państwo w dodatku do aktualnego wydania tygodnika „Gazeta Polska”
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze