Kijowski spotyka gabinet

Czy zauważyli państwo, że „sądnego dnia”, gdy straszono nas „ultimatum” Komisji Europejskiej, w jej siedzibie zawitał Mateusz Kijowski? Nie? Nic dziwnego, bo ta zapowiadająca się wiekopomnie wizyta przeszła bez echa. A przecież lider KOD u akurat w dzień zapowiadanego „grillowania Polski” korytarzami w Brukseli nie przechodził przypadkowo „z tragarzami”. Zapewne tuż po wydaniu „ultimatum” miał wystąpić z Donaldem Tuskiem i wylewać łzy nad upadkiem demokracji w „tym kraju”. Nic jednak z tego nie wyszło. Polski nie zgrillowano. Kijowski więc przespacerował się wte i wewte i zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie z „królem Europy”. „Spotkał się z Tuskiem i gabinetem Jean Claude’a Junckera” – relacjonowano. Cóż, mógłby pójść do najbliższego wesołego miasteczka, na spotkanie do gabinetu krzywych
     

90%
pozostało do przeczytania: 10%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze