Gdy „Legenda” staje się legendą

ARMIA WYRUSZA

Numer 121 - 01.02.2012Kultura

Setki stłoczonych sylwetek pod sceną. Szybki, dynamiczny rytm bębna, ściana gitarowego dźwięku. Nad głowami wyciągnięty las rąk. Kciuki złączone czubkami to podstawa trójkąta, a palce wskazujące tworzą boki. Stykające się końce tych palców są wierzchołkiem figury. I nagle na krawędzi sceny pojawia się sylwetka lidera, Tomka Budzyńskiego, tak jakby chciał zrobić krok w falujący tłum. Ludzie, krzycząc, powtarzają za nim: „Hej, hej, niezwyciężony!”.

Za dwa tygodnie rusza kolejna edycja jubileuszowej trasy koncertowej „Armia gra Legendę”. Od wydania płyty „Legenda”, bez której trudno sobie wyobrazić polską muzykę rockową lat 90., upływa właśnie dwadzieścia lat.

– Chociaż niektóre piosenki z tego albumu stanowią żelazną część naszego repertuaru koncertowego, to teraz zagranie ich razem jako całościowy program ma szczególną siłę – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Tomek Budzyński, wokalista i autor tekstów. – Minęło już dwadzieścia lat i na koncert przychodzą ludzie w naszym wieku, którzy towarzyszyli nam, kiedy płyta powstawała. Z tą różnicą, że teraz przyprowadzają swoje dzieci (śmiech). Sądząc po odbiorze, ta muzyka się nie starzeje.

Tajemnicą Armii jest nie tylko brzmienie, lecz także autentyzm



zawartość zablokowana

Autor: Jan Pospieszalski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama