Tak, jak powinno być

Zamiar wspomnienia w trakcie uroczystości powstańczych w Warszawie ofiar dramatu z 10 kwietnia 2010 r. wywołał wrzask środowisk, które były i są nośnikiem kłamstwa smoleńskiego. Niespodziewanie w ten kolejny odrażający wykwit pogardy dali się wciągnąć ludzie, od których mamy prawo wymagać odróżniania prawdy od propagandy. Słowa o wojnie domowej, gorącej atmosferze w wypadku propozycji MON u są doprawdy głęboko nie na miejscu. Bo cóż niby miałoby być tym zarzewiem konfliktu, chaosu? Chęć upamiętnienia ludzi, którzy zginęli na służbie RP, a wcześniej albo byli uczestnikami zrywu ’44 r., albo przywracali o nim pamięć? Kilka tygodni po Smoleńsku znaczna część tych dzisiejszych głosów „rozsądku” po prawej stronie apelowała o zaniechanie marszów pamięci czy obrony krzyża z Krakowskiego
     

65%
pozostało do przeczytania: 35%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze