fot. Czerniecki.net

Meta

​WENEZUELA \ Ciudad Bolivar

numer 1500 - 19.08.2016Podróże



Kolorowe i jasne. Z ciepłymi pastelami oświetlanymi przez górujące na błękitnym niebie słońce. Ciudad Bolivar to prawdziwa perełka pośród wenezuelskich miast. Drewniane okiennice, niebieskie parapety, białe elewacje. Zdecydowanie ma coś z greckich miasteczek.



 

I ten nieśmiały zapach owoców. To miejscowa pani leniwie przesuwa swój wózek z owocowym kramem. Skrzyp kół toczących się po brukowej kostce umila poranek.

Z większości okien wołają do przechodnia zdjęcia tego samego: wielkiej, wysokiej wody. Potężnej strugi najwyższego wodospadu świata. Salto Angel – to dla niego do Ciudad Bolivar przybywają co tydzień kolejne setki turystów. Tutaj nocują, tutaj odpoczywają, tutaj zbierają siły przed – dla wielu z nich – przygodą życia. Przelotem nad Auyántepui. Diabelską Górą, jak nazywają ją Indianie z plemienia Pemon.

– Gringos, wycieczka na Salto Angel? – podchodzi do mnie i kolegi młody chłopak z folderem pełnym zdjęć w ręku.

– Pewnie się wybierzemy.

– Cudnie! Start jutro z rana. Weźcie śpiwory, latarki, coś od słońca.

– Hola! Mówimy, że pewnie się wybierzemy, a nie że już teraz pędzimy – irytuje się mój znajomy.

– Ale to jest świetna wycieczka...

– Na pewno. A my jesteśmy w Ciudad Bolivar jakieś dwie godziny. Pozwolisz, że się najpierw rozejrzymy.

– Jakby co, to wiecie, gdzie mnie szukać.

– Wiemy.

– Aha – podbiega do nas po kilku chwilach od rozstania. – To moja wizytówka. Dzwońcie.

Mrużąc oczy przed słońcem, beztrosko obserwuję ciągnące się kilometrami linie wysokiego napięcia. Bezładnie posplatane, tworzące na podtrzymujących je słupach prawdziwe kłębowiska. Troszkę jak niedbale zwinięty kłębek nici. Naprawdę współczuję tutejszym elektrykom. Choć gdy spojrzy się już tak zupełnie niepragmatycznie, to... to ten widok naprawdę dodaje uroku.

Pastelowe domki, parapety o ciepłej kolorystyce, niebieskie niebo i te chaotycznie poprzeplatane ze sobą trakcje. Syndrom latynoskiego rozgardiaszu



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się