Olimpijskie różańce

Dodano: 25/08/2016 - numer 1505 - 25.08.2016

​Boks \ Marian Kasprzyk, złoty medalista z igrzysk w Tokio, jest zawiedziony postawą swoich następców

Był jednym z najwybitniejszych pięściarzy w historii polskiego boksu, dwukrotnym medalistą olimpijskim, brązowym z Rzymu z 1960 r. i złotym z Tokio cztery lata później. Teraz więcej czasu niż oglądanie igrzysk w telewizji zajmuje mu robienie olimpijskich różańców. – Zaczynam rano. Koraliki kupuję w sklepach z dewocjonaliami. W ciągu dwóch godzin jestem w stanie zrobić pięć takich różańców – mówi 76-letni Marian Kasprzyk.  Swoją bokserską karierę zaczynał na Dolnym Śląsku, w niewielkim klubie Sparta Ziębice. Potem przez lata reprezentował BBTS Bielsko-Biała. Do dziś zresztą mieszka w tym mieście. W jego karierze nie brakowało dramatycznych epizodów. W styczniu 1961 r., po awanturze na sylwestrowej zabawie, wylądował w więzieniu w Dzierżoniowie. Sprawę udało się jednak, w dużej mierze
     

14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze