Prawdziwy wyrzut dla władz stolicy

numer 1521 - 13.09.2016

Śledczy z Gdańska zbadają sprawę zabójstwa działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej. Taką decyzję podjął prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Śmierć kobiety spalonej żywcem to największa tragedia w aferze z dziką reprywatyzacją. Bezpośrednio obciąża mafię, która wyłudzała bezprawnie nienależne jej roszczenia. Pośrednio – śledczych, którzy umorzyli sprawę z powodu niewykrycia sprawców oraz polityków rządzących stolicą, którzy nie reagowali na działanie owego układu.

Jak poinformowano wczoraj, decyzją prokuratora generalnego sprawa zabójstwa Jolanty Brzeskiej zostanie wyjaśniona przez prokuraturę w Gdańsku. Ma szanse być ponownie wyjaśniona pięć lat po śmierci kobiety, w dwa lata po umorzeniu sprawy w poprzednim śledztwie. Przez te wszystkie lata władze Warszawy nie kiwnęły palcem, by zrobić cokolwiek w sprawie wyjaśnienia śmierci kobiety. Milczeli też przedstawiciele rządu PO.  Protestowały za to regularnie organizacje społeczne, ruchy miejskie. – Odpowiedzialność polityczną za wyciszenie tej sprawy ponosi Platforma Obywatelska i pośrednio także pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz – mówi „Dodatkowi Warszawskiemu GPC” Maciej Wąsik, sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, zastępca koordynatora służb specjalnych, warszawski poseł Prawa i Sprawiedliwości. – Organizacje lokatorskie zrobiły bardzo wiele dla nagłośnienia tej sprawy. Pani prezydent musiała doskonale wiedzieć, że tropy śmierci Jolanty Brzeskiej prowadzą do przejmowanych i oddawanych kamienic, handlarzy roszczeń – mówi



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Harczuk


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama