Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jordania, czyli wielki obóz uchodźców

Dodano: 17/10/2016 - numer 1550 - 17.10.2016
Ląduję w Ammanie, jordańskiej stolicy, na lotnisku budowanym tu równo przez ćwierćwiecze. Port lotniczy oddany do użytku w 2014 r. zaprzecza tezie, że tutaj, za królewskie, czyli państwowe pieniądze, wszystko robi się natychmiast. Jestem tu drugi raz w ciągu niespełna dekady. Politycznie Jordania jest wciąż ta sama – z królem Abdullahem II, proamerykańska, będąca obiektem niechęci, a czasem zawiści ze strony innych arabskich czy szerzej muzułmańskich krajów. Lotnisko jest właściwie poza stolicą. Do centrum Ammanu jedzie się długo. Mniej ciepło niż w sąsiednim Libanie, z którego przyleciałem. W recepcji hotelu słyszę „dzień dobry” z cudzoziemskich akcentem. Mówi to człowiek o śniadej cerze, jestem przekonany, że to tysięczny przypadek „męża polskiej żony”, który zmuszony był choć trochę
     

6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze