​Z aresztu do kancelarii

Dodano: 26/10/2016 - numer 1558 - 26.10.2016

PRAWO \ Był oskarżony o kupno kradzionych przedmiotów od gangsterów terroryzujących miasteczko w Wielkopolsce. Musiał zamknąć kancelarię. Mecenas Marek S. ponownie jednak włożył togę i reprezentuje klientów przed sądem. Wystarczyło, że zmienił izbę adwokacką. – Sytuacja budzi etyczne wątpliwości – mówi „Codziennej” prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. Początek historii jest już dość odległy. Pod koniec lat 90. w Wągrowcu, niewielkim miasteczku w Wielkopolsce, grasowała banda dowodzona przez Rafała P. ps. Pioch. Gangsterzy dokonywali napadów, wymuszali haracze, podpalali, bili... Długo byli bezkarni, aż w 2000 r. do akcji wkroczyło Centralne Biuro Śledcze. Wraz z bandytami za kratkami znalazł się również miejscowy adwokat. Marek S. został tymczasowo
     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze