Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Śmierć po hindusku – lekcja pokory

Dodano: 21/11/2016 - numer 1578 - 21.11.2016
O piątej rano świt obejmuje Waranasi całunem spokoju. Prawie w ogóle nie widać samochodów. Ale to tylko złudzenie. Zaraz usłyszę akustyczny symbol Indii – trąbienie aut. Ludzi też nie ma za dużo, tylko święte krowy majestatycznie stoją, jak stały. O tej porze, gdy noc ustępuje miejsca dniowi, nikt by nie powiedział, że mieszka tu pięć milionów ludzi. Straszą puste riksze – skrzynki bez kierowców. Nie widać, jak w piosence Gershwina, „świateł wielkiego miasta”, tylko jego brudy. Widzę pijaka – co tu jest bardzo rzadkie – pijącego wprost z butelki. Jest grupa muzułmanów – znak, że w świętym mieście hinduistów jest jednak multi-kulti. Ledwo wstał świt, a już jest 25 st. Celsjusza. Za chwilę, jakby na znak boga Sziwy czy Wisznu, słychać już gwar. Przy brzegu Gangesu widzę oczekujących na
     

8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze