Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Drzewiecka i Głodek mogą mieć problemy

Dodano: 05/12/2016 - numer 1590 - 05.12.2016
SĄD \ Przełom w procesie, w którym „Super Express” został pozwany przez Janinę Drzewiecką, żonę b. ministra sportu, za opisanie domniemanej kradzieży futer z jej udziałem na Florydzie.
Po cyklu publikacji „SE” w 2013 r. opisujących kradzież, do jakiej miało dojść z udziałem przebywających w USA Drzewieckiej i Moniki Głodek, późniejszej żony Roberta Janowskiego, obie panie poczuły się obrażone i wytoczyły gazecie procesy. W sierpniu br. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w procesie cywilnym zdecydował o zasądzeniu odszkodowania dla Moniki Głodek za naruszenie dóbr osobistych przez „Super Express” w wysokości 150 tys. zł. Tabloid oraz jego portal internetowy miały również obowiązek publikować przez 30 dni przeprosiny na pierwszej stronie. „Super Express” odwołał się od wyroku.
Proces wytoczony przez Drzewiecką trwa przed tym samym sądem i doszło w nim do przełomu. Adwokat dziennika mec. Artur Wdowczyk przedstawił w czwartek przed sądem nieznane dotychczas polskiemu wymiarowi sprawiedliwości złożone w USA zeznanie Moniki Głodek. Odpowiadając na pytania sądu w Miami, Głodek miała przyznać się do winy zarówno wobec funkcjonariusza policji na miejscu zdarzenia, jak i później przed sądem w USA.
Jak opisywał „Super Express”, kobiety zostały przyłapane w luksusowym sklepie na gorącym uczynku, gdy wynosiły ze sklepu rzeczy (m.in. futra), za które nie zapłaciły. Reprezentujący Drzewiecką mec. Roman Giertych kwestionuje jednak autentyczność dokumentu przedstawionego jako zeznanie pani Głodek wygłoszone przed sądem w USA. – Prawdopodobnie mamy do czynienia z fałszerstwem – mówił w czwartek Giertych. Tego nie pozostawił bez odpowiedzi mec. Wdowczyk. – To bardzo poważne oskarżenie wobec adwokata z USA, który przekazał nam ten dokument, i który w tym kraju wykonuje swój zawód – mówił mec. Wdowczyk. Ostatecznie sąd okręgowy zdecydował, aby pełnomocnik „SE” potwierdził autentyczność dokumentów z USA w ciągu najbliższego miesiąca.
Koronnym argumentem na niewinność obu pań ma być fakt, że za oceanem nie ruszył proces przeciwko nim w związku z domniemaną kradzieżą. Pełnomocnik „SE” kontruje jednak taki argument. – Sklep odzyskał rzeczy, które miały być obiektem kradzieży. Nie chciał też ponosić kosztów procesowych ani robić niepożądanego rozgłosu medialnego – tłumaczył adwokat.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze