Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Żagań czeka na gości w mundurach

Dodano: 19/12/2016 - numer 1602 - 19.12.2016
SPOŁECZEŃSTWO \ W styczniu w Żaganiu (Lubuskie) pojawią się setki amerykańskich żołnierzy. Władze miasta, a także przedsiębiorcy liczą, że dzięki temu wielu mieszkańców dostanie pracę, a miasteczko się ożywi. – Sytuacja ulegnie zmianie o 180 stopni – mówi „Codziennej” burmistrz Daniel Marchewka.
W minionym tygodniu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz spotkał się z dowódcą wojsk lądowych USA w Europie generałem broni Frederickiem Hodgesem – rozmawiali o rozmieszczeniu amerykańskich oddziałów na terenie Polski. Ogłoszono, że w styczniu brygada pancerna, w której skład wejdzie 87 czołgów i ponad 300 pojazdów gąsienicowych, a przede wszystkim ponad 4 tys. żołnierzy, będzie stacjonowała m.in. w Żaganiu, Skwierzynie, Świętoszowie, Bolesławcu. Równocześnie czołgi Leopard przesunięte zostaną z Żagania do Wesołej pod Warszawą.
Oczywiście taka informacja wywołała ogromne poruszenie w lubuskim miasteczku, które jest mocno związane z armią i wszystkie roszady w koszarach są żywiołowo komentowane także przez cywilów. Niestety, niektórzy uderzyli wręcz w histeryczne tony, a jeden z lokalnych tygodników na pierwszej stronie dał nawet tytuł „To klęska dla miasta”. Postanowiliśmy sprawdzić, jak jest naprawdę.
W miniony piątek reporter „Codziennej” rozmawiał z burmistrzem Żagania Danielem Marchewką. Nie ukrywał on, że żal mu wyjazdu leopardów, ale przyznał równocześnie, że nie zna jeszcze szczegółów zmian.
– 34. Brygada [Kawalerii Pancernej – red.] jest naszą chlubą, mieliśmy zaszczyt, że wyznaczono Żagań na stacjonowanie 119 leopardów. Z tego, co wiem, w Wesołej nie ma takiej infrastruktury jak u nas. Nie czuję się jednak kompetentny ani władny, żeby dyskutować z decyzją ministra – tłumaczył Marchewka, który chciałby konsultacji społecznych i ma nadzieję, że żołnierze ściśle związani z miastem, mający rodziny, mieszkania, pozostaną.
– Liczymy się z tym, że to jest wojsko i konsultacji w pewnym sensie być nie może, natomiast w pewnych kwestiach będziemy wskazywali rozwiązania – tłumaczy.
Burmistrz Żagania nie ma natomiast żadnych wątpliwości, że przyjazd co najmniej kilkuset amerykańskich żołnierzy ma ogromne znaczenie dla rozwoju miasta.
– Na dziś trudno jest znaleźć inwestora, który z dnia na dzień chce zatrudnić 200 osób. Jeżeli chodzi o obsługę zaopatrzenia, dochodzą do tego różne przedsięwzięcia, jak pralnie, fryzjerzy... Tych miejsc pracy będzie bardzo dużo – zapewnia D. Marchewka.
Warto podkreślić, że w 2015 r. stopa bezrobocia w powiecie żagańskim to niemal 18 proc., czyli znacznie wyższa od ogólnopolskiego poziomu.
Korzyści dla Żagania będzie jednak więcej.
– Wiemy, że zmieni się funkcjonowanie miasta w godzinach popołudniowych, przybędzie restauracji, miejsc rozrywek – dodaje rozmówca „Codziennej”. Pełni optymizmu są również przedsiębiorcy.
– Gościliśmy już zagranicznych żołnierzy, którzy brali udział w rozmaitych ćwiczeniach. To bardzo sympatyczni, grzeczni ludzie. Wprawdzie nie mamy jeszcze rezerwacji, ale liczymy, że się pojawią – przyznaje „Codziennej” Halina Okapiec, właścicielka żagańskiego hotelu i restauracji Villa Park. – Skorzysta wielu mieszkańców, bo żołnierze muszą przecież jeść, ubierać się, będą szukali rozrywki. To ogromna szansa dla Żagania.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze