Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

To groźny pomysł dla Polski

Dodano: 28/12/2016 - numer 1609 - 28.12.2016
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Osobna kasa dla Eurolandu – pomysł, o którym było głośno cztery lata temu przy okazji ustalania perspektywy finansowej Unii Europejskiej na lata 2014–2020, znów wrócił. Prace nad tym projektem kończy właśnie Parlament Europejski. – To zły pomysł. Forsowanie go oznacza kontynuowanie procesów dezintegracyjnych w UE – uważa europoseł i ekonomista Zbigniew Kuźmiuk.
Parlament Europejski kończy prace nad raportem w sprawie zdolności budżetowych strefy euro. Głosowanie w tej sprawie komisja ds. gospodarczych i monetarnych PE ma przeprowadzić pod koniec stycznia. Prace nad projektem, choć opóźnione, wciąż się posuwają, a jego ewentualne przegłosowanie przez Parlament Europejski w przyszłym roku będzie politycznym sygnałem do rozpoczęcia prac legislacyjnych, które doprowadzą do utworzenia osobnego budżetu dla strefy euro.
O tym, że powstanie takiego budżetu jest realne, świadczy chociażby fakt, że prace nad tym pomysłem rozpoczęli w maju i wspólnie prowadzą przedstawiciele dwóch największych frakcji w Parlamencie Europejskim – niemiecki chadek Reimer Böge i francuska socjalistka Pervenche Berès. Osobny budżet strefy euro ma być lekarstwem na tzw. asymetryczne wstrząsy. Takim wstrząsem był np. kryzys grecki, który – choć bezpośrednio dotyczył jednego kraju – miał negatywny wpływ na cały obszar Eurolandu. Zalążek tego budżetu właściwie już jest, bo kiedy finansowy kryzys dotknął Grecję, Irlandię i Portugalię, w 2010 r. w trybie pilnym powołano współfinansowany przez wszystkie państwa strefy Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej, następnie przekształcony w Europejski Mechanizm Stabilności.
Obecnie są dwa pomysły na wspólną kasę strefy euro. Pierwszy to tzw. fundusz na czarną godzinę (rai­ny day fund), z którego wypłacane byłyby środki na rzecz państw przechodzących trudności ekonomiczne. Drugi to europejski system świadczeń dla bezrobotnych. Obydwa projekty budzą kontrowersje, np. w Niemczech i Holandii nie brakuje głosów, że faktycznie oznaczałoby to transfer pieniędzy z bogatych krajów Północy na biedne Południe. Identyczne obawy wywołuje pomysł wspólnej polityki fiskalnej, która ma zbliżyć pod względem rozwoju państwa strefy euro.
Projektu powołania osobnego budżetu dla strefy euro obawiają się przede wszystkim kraje UE, które do tej strefy nie należą, jak Polska. – To zły pomysł. Forsowanie go oznacza kontynuowanie procesów dezintegracyjnych w UE – uważa europoseł i ekonomista Zbigniew Kuźmiuk. Jego zdaniem jeśli po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej ­2014–2020 wykrojono by część przyszłego budżetu UE na cele Eurolandu, Polska mogłaby stracić nie tylko kilkadziesiąt miliardów złotych, ale też znaczenie polityczne.
Obecne prace nad osobną kasą dla strefy euro to powrót do pomysłu sprzed czterech lat. W 2012 r. Niemcy wspólnie z Francuzami zgłaszali podobne propozycje, a komentatorzy zwracali uwagę na niebezpieczną zbieżność ogłoszenia tego projektu z ówczesnymi negocjacjami na temat budżetu UE na lata 2014–2020. Już wtedy obawiano się, że wydzielenie z unijnych finansów oddzielnego budżetu dla Eurolandu grozić może Polsce utratą nawet 12 mld euro.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze