Budżetowe oczekiwanie na cud

Komisja Europejska potwierdziła właśnie, że możliwy jest w tym roku wzrost gospodarczy w Polsce o 2,5 proc. Faktycznie taka wielkość wydaje się osiągalna. Jednak naprawdę intrygujące okazuje się połączenie tego wzrostu, który przecież oznacza spadek o 1,6 proc. w porównaniu z 2011 r., ze zmniejszeniem bezrobocia, które zaprojektował minister Rostowski w budżecie. Bezrobocie ma bowiem spaść o 1,5 proc. Tymczasem zakłada się, że 1 proc. wzrostu tempa rozwoju gospodarczego kreuje 800 tys. miejsc pracy. Jak to tworzenie nowych miejsc pracy dokona się w sytuacji spowolnienia wzrostu? Odpowiedź na to pytanie będzie niezwykle ciekawa dla teoretyków ekonomii, a ministrowi Rostowskiemu zapewni miejsce w podręcznikach z tej dziedziny. Te dwa wskaźniki bowiem, czyli osłabienie tempa wzrostu i spadek
     

80%
pozostało do przeczytania: 20%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze