Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gdy znika debata publiczna

Dodano: 28/02/2017 - numer 1661 - 28.02.2017
Używanie rynsztokowych epitetów wobec politycznych przeciwników, sugestie o skłonnościach homoseksualnych, żarty z narodowych tragedii, medialna histeria zamiast krytyki. To dziś specjalność nie tylko hejterów, lecz także elity dziennikarzy i „oświeconych” ludzi z tytułami profesorskimi. Współczesna debata publiczna to obraz pola bitwy, w której nie ma zasad. Można wręcz zaryzykować tezę, że dziś nie ma debaty publicznej. Mamy wypowiedzi w mediach, ale dyskurs z prawdziwego zdarzenia jest w głębokim kryzysie. Wymianę poglądów zastąpiło obrzucanie się błotem, prawdę – dowolne żonglowanie znaczeniami pojęć, szacunek dla rozmówcy – przyprawianie mu gęby. Coraz bardziej pogłębia się podział, a to rzutuje na poziom debaty publicznej. Od
     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze