Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Walka o polską prasę

Dodano: 24/03/2017 - numer 1682 - 24.03.2017
Od kilku dni toczy się gorąca debata na temat dekoncentracji rynku medialnego w Polsce. Według Pawła Lewandowskiego, wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego, problemem jest zdominowanie przez zagraniczne wydawnictwa zwłaszcza polskiej prasy, również tej lokalnej.
Pomysł Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczący dekoncentracji kapitału w mediach służy zwiększeniu pluralizmu. Nie może być tak, że rynek medialny w Polsce w prawie 80 proc. jest zdominowany przez prasę należącą do wydawnictw niemieckich lub niemiecko-szwajcarskich – powiedział Paweł Lewandowski, wiceszef MKiDN, podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji kultury i środków masowego przekazu. – W prasie lokalnej jest jeszcze gorzej. Grupa Polska Presse, wchodząca w skład niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau, jest właścicielem 20 dzienników regionalnych i 150 tygodników lokalnych – dodał Lewandowski.
Problem skoncentrowania mediów w niewielkiej liczbie podmiotów dostrzega również Elżbieta Borowska, poseł Kukiz’15. – W krajach zachodnich już od lat 80. czy 90. obowiązują rozwiązania, dzięki którym jest zachowany kapitał narodowy – tłumaczy w rozmowie z „Codzienną” Borowska.
Na przykład w Niemczech funkcjonuje komisja ds. koncentracji mediów składająca co dwa–trzy lata raporty pokazujące, czy jakiś podmiot biznesowy nie osiągnął nadmiernej pozycji w danym segmencie mediów. Jeżeli tak się zdarzy, właściciel tego koncernu jest skłaniany przez państwo do pozbycia się części aktywów. – Uważam, że powinniśmy implementować w Polsce rozwiązania, które sprawdzają się za granicą – dodaje poseł Kukiz ’15.
Co więcej, kiedy w 2005 r. zagraniczny kapitał przejmował dziennik „Berliner Zei­tung”, w Niemczech zaczęły się protesty dziennikarzy, polityków, elit intelektualnych, ludzi kultury i sztuki. Wszyscy twierdzili, że to niedopuszczalne, aby zagraniczna firma wpływała na poglądy niemieckiej opinii publicznej. Pojawiły się nawet argumenty, że przejęcie niemieckiej gazety przez obcy kapitał może zagrozić wolności słowa.
Przeciwni pomysłowi dekoncentracji mediów są jednak posłowie radykalnej opozycji. – Mnie nie interesuje to, do kogo należy kapitał mediów, ale wolność słowa. Jeśli nie jest ona łamana, to o czym rozmawiamy? Jednak dla Prawa i Sprawiedliwości ważniejsze są cele polityczne i zawłaszczenie prasy – stwierdził Krzysztof Mieszkowski, poseł Nowoczesnej.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze