Dom zły pod ochroną

GDAŃSK WICEPREZYDENT MUREM ZA DYREKTOR

Władze Gdańska okazały się wyjątkowo wyrozumiałe dla dyrektor Domu Integracyjno-Rodzinnego Magdaleny G., której podopieczni zarzucają zastraszanie, głodzenie oraz surowe karanie nawet za najdrobniejsze przewinienia. Włodarze ukarali kobietę jedynie naganą za powoływanie się przed dziećmi na prezydenta. Atmosfera w Domu Integracyjno-Rodzinnym (DIR) przy ul. Batorego w Gdańsku według dzieci zmieniła się w maju 2015 r., kiedy dyrektorem domu została Magdalena G. Wychowankowie twierdzą, że często chodzą głodni, bo pani dyrektor na wszystkim oszczędza. Skarżą się też, że za najmniejsze przewinienie są karane, a wychowawcy mają publicznie upokarzać podopiecznych. Wychowankowie Domu Integracyjno-Rodzinnego w Gdańsku napisali do Rzecznika Praw Obywatelskich list, w którym skarżą się na złe
     

37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze