Faszyści z różami w zębach

fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska
fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

SPOŁECZEŃSTWO \ Po pobiciu Adama Borowskiego

Agenci wpływu nie muszą być inteligentni. Czasami to nawet lepiej, gdy nie myślą – nie zakłócają własnymi pomysłami przebiegu manipulacji. W sprawnie działających agenturach musi być jednak jakiś promil osobników wiedzących, o co chodzi, jak zdobyć środki na działalność i jak ją organizować, by nie wyglądała na zorganizowaną. Mam na myśli ostatnie manifestacje przeciw rządowi RP pod godłem Białej Róży. Najbardziej ohydną zbrodnią polityczną II Rzeczypospolitej było zamordowanie prezydenta Gabriela Narutowicza przez Eligiusza Niewiadomskiego 16 grudnia 1922 r. Zabójcą kierowała fanatyczna nienawiść, pisano, że motywowała go także ideologia endecka – ale to było coś więcej. To był już faszyzm zabijający, likwidujący przeciwników. Kilkadziesiąt lat później, 19 października 2010 r., do 
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze