Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Protest chyba zaszkodził taksówkarzom

Dodano: 28/06/2017 - numer 1760 - 28.06.2017
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska
Ministerstwo Rozwoju spodziewa się, że dojdzie do wspólnego stanowiska z resortem infrastruktury w sprawie uregulowania kwestii przewozu osób, a działalność Ubera w Polsce nie zostanie zakazana – poinformowała wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz.
Ministerstwo Infrastruktury chciałoby to zrobić szybko. Myślę, że uzgodnimy wspólne stanowisko, które nie będzie zabraniało Uberowi działalności w Polsce, bo bez względu na to, jakie stanowisko przyjmiemy, internet istnieje ponad granicami i aresztowanie internetu jest właściwie niemożliwe – powiedziała wiceminister pytana, kiedy możliwe byłoby wprowadzenie nowych regulacji dotyczących przewozu osób. – Tam, gdzie jest to możliwe, deregulujmy zawody, nie tylko zawód taksówkarza – dodała.Globalna spółka Uber – której wartość rynkowa przez niektórych analityków szacowana jest na 70 mld dol. – działa na sześciu kontynentach, w ponad 450 miastach w 76 krajach na świecie. Uber od połowy 2014 r. działa też w Polsce. Jest to firma technologiczna, która poprzez aplikację na smartfony łączy klientów z kierowcami. Ci „współdzielą” swój przejazd z innymi i oddają 20 proc. przychodu Uberowi.

Między innymi przeciwko Uberowi protestowali na początku czerwca taksówkarze w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu. Protest miał zwrócić uwagę na problem nielegalnych przewoźników. Szef resortu infrastruktury Andrzej Adamczyk pytany wtedy o protesty taksówkarzy poinformował, że w trakcie prac w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów jest projekt ustawy, która będzie regulowała kwestię przewozu pasażerów samochodami osobowymi. Jego zdaniem projektowane przepisy wprowadzają równość wszystkich podmiotów zajmujących się przewozem pasażerskim samochodami osobowymi na terenie kraju. Większość osób współpracujących z Uberem nie ma licencji taxi, a biznes prowadzi w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej, przez to współpracując z Uberem półlegalnie.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na początku maja tego roku informował, że monitoruje wpływ platform internetowych kojarzących kierowców z pasażerami, takich jak Uber. Jednak dotychczasowe obserwacje nie wskazują na konieczność interwencji zarówno w zakresie ochrony interesów konsumentów, jak i ochrony konkurencji.

Na początku czerwca minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki stwierdził z kolei, że sensowne będzie wprowadzenie obowiązkowych badań psychologicznych dla osób świadczących przewozy pasażerskie, a zdawanie egzaminów i uzyskiwanie licencji w dobie istnienia nawigacji GPS jest zbędne. Polski rząd może się wzorować na wielu rozwiązaniach. Od liberalnych (Estonia, ZEA – pełna legalność) poprzez pośrednie (np. Norwegia – Uber jest legalny, ale nękany przez policję; Niemcy, Hiszpania – kierowcy spod znaku Ubera muszą mieć licencję taxi), aż do zakazu działalności (Węgry, Włochy).

 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze